0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Wczoraj miała miejsce premiera Grand Champion’a 2010, czyli piwa konkursowego uwarzonego przez panią Dorotę Chrapek, zwyciężczynię tegorocznego konkursu piw domowych w Żywcu. Dzisiaj piwo dotarło do Szczecina i jakże by inaczej – do rąk moich. Nie powiem, czekałem na nie z niecierpliwością, bo to przecież nie lada gratka wypić Belgian Pale Ale, na dodatek wyprodukowane w Polsce. Czas zatem na degustację …

Grand Champion 2010

Piana lekko kremowa, średnio obfita, gruboziarnista. Dość szybko opada, ale za to pięknie oblepia szkło.

Kolor bursztynowy. Piwo jest idealnie krystaliczne.

Zapach słodki, kwiatowy, miodowy, ale niestety również rozpuszczalnikowy (octan etylu?). W tle miły delikatny aromat chmielu.
W smaku brak dominanty. Lekka, herbatnikowa słodycz miesza się tutaj z owocową kwaskowatością, ale zaraz po nich do kubków smakowych dociera stosunkowo mocna goryczka. Wszystko to składa się na interesującą całość. Mimo płytkiego odfermentowania piwo w smaku jest stosunkowo wytrawne.

Ogólnie piwo bardzo udane, chociaż nie bez wad. Zapach rozpuszczalnikowy jest trochę zbyt nachalny, by można go pominąć. Czuć też żelazo, ale to akurat nie przeszkadza. Najważniejsze, że po wypiciu jednego chce się sięgnąć po następne. Po odliczeniu wad (vat) dałbym ocenę 7/10. Ciekawe, smaczne piwo sesyjne. Polecam wycieczkę do najbliższego sklepu z dobrym piwem (dostępne w Almie i w sklepach specjalistycznych).