Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

American IPA, czyli słowo o chmieleniu na zimno

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

American Dream IPA okazało się najlepszym piwem, jakie kiedykolwiek uwarzyłem. Najlepszym w moim mniemaniu, ale też uznanym wśród szerokiej rzeszy znajomych i kuzynów królika. Wyszło mi świetne piwo sesyjne o ekstremalnie chmielowym aromacie. Goryczkowe, wytrawne, aromatyczne. Można przy nim siedzieć godzinami, choć początkowo obawiałem się trochę zbyt nachalnej goryczki.

Degustacja

Kolor: bursztynowy, klarowny.

Piana: średnioobfita, grubopęcherzykowa, kremowo-żółta, niezbyt trwała, ale ładnie oblepiająca szkło.

Zapach: cytryna, limetka, skórka pomarańczy, w tle trawa i bardzo delikatny karmel.

Smak: wytrawny, kwaskowato-goryczkowy, słodowość śladowa.

Nagazowanie: niskie, właściwe.

Ocena ogólna: Bardzo ciekawe, cytrusowo-chmielowe piwo. Całość smakuje jak grejpfrut, czyli goryczkowy cytrus. Piwo świetnie pachnie, przed pierwszym łykiem z przyjemnością się je wącha i ogląda. Jednocześnie jest lekkie, sesyjne. W sumie zbyt słabe jak na IPA, ale mnie osobiście to akurat odpowiada, bo nie jestem miłośnikiem piw mocnych.

Zachwycił mnie efekt chmielenia na zimno, więc ostatnio przygotowałem w ten sposób dwa kolejne piwa – kolejne American IPA oraz Bohemian Pilsnera. Wiem, wiem, lagerów nie chmieli się na zimno. Przynajmniej w koncernach. Ja uważam, że domowe warzenie nie powinno znać żadnych limitów. W końcu większość wynalazków powstała przypadkiem. Dlatego do mojego pilsnera wrzuciłem 16g Żateckiego na cichą. Zobaczymy co z tego wyjdzie.

Na koniec rada praktyczna odnośnie przelewania po chmieleniu na zimno. Ja chmieliłem na cichej granulatem i miałem problem przy przelewaniu do butelek. Za pierwszym razem próbowałem to robić samym wężykiem. Wyszło nieźle, ale trzeba uważać. I tak nieco chmielu dostało się do butelek, co na szczęście w niczym nie zaszkodziło. Ostatnio poszedłem po rozum do głowy i zakupiłem damskie pończochy. Kawałek pończochy wymoczyłem najpierw solidnie w roztworze pirosiarczynu, a następnie zawiązałem w formie luźno zwisającego mieszka na końcu wężyka. Piwo przed butelkowaniem zawsze mieszam z roztworem glukozy, więc mieszek pończoszany zanurzyłem w glukozie. Wszystkie fusy pięknie się w nim zebrały. Pełen sukces.

Jeśli ktoś leje bezpośrednio do butelek, to musi szukać innego sposobu. Mieszek od strony „brudnego” piwa się nie sprawdzi, bo zostanie zassany do rurki. Można by ewentualnie zrobić jakiś druciany stelaż, który trzymał by go z dala od wlotu, ale to zawsze kolejne potencjalne źródło zakażenia. Ja mimo wszystko polecam mieszanie z glukozą w osobnym fermentorze. To znakomity sposób na równomierne, skuteczne i dokładne nagazowanie piwa.

Już niedługo premierę będzie miało American Dream IPA 2, czyli jeszcze lepszy i bardziej zgodny z BJCP produkt z Browaru Płonia. Mam nadzieje, że równie, o ile nie bardziej, udany jak jego pierwowzór.

9 Comments

  1. AIPA to teraz mój ulubiony styl, bardzo wdzięczny. Polecam wszystkich wielbicielom chmielowego aromatu. Uwarzyłem ostatnio 2 razy i gdy tylko znajdę trochę czasu, uwarzę po raz trzeci. Trzeba wykorzystać dobrą dostępność świeżego amerykańskiego chmielu w Polsce !

  2. czyli świeze szyszki, lub suszone ,lub granulat wrzucamy do cichej fermetacji jeśli dobrze zrozumiałem ?

  3. Z tego co rozumiem to do piwa na cichej dodajesz luzem granulat, potem przelewasz rurką do fermenentora z wcześniej przygotowaną glukozą. Na końcu wężyka czyli po stronie fermentora z glukozą umieszczasz wygodtowaną pończochę.
    Jak przelewasz piwo z cichej do fermentora z glukozą?
    a) dekantujesz z góry wężykiem. Jak wtedy zasysasz jeśli masz już założoną pończochę na wężyk?
    lub
    b) fermentujesz w fermentorze z kranikiem i spuszczasz piwo przez rurkę z pończochą.

    Ja fermentuje bez kranika i wtedy wydaje mi się że będzie problem z zassaniem 🙂
    Daj proszę znać

  4. Czy Twoja AIPA (ze zdjęć powyżej) była klarowana żelatyną?

  5. Nie, w sumie nigdy nie klarowałem piwa jakoś szczególna. Inna sprawa, że zimą mam w garażu niską temperaturę i piwo niejako samo się ładnie klaruje. Wszystko zależy oczywiście od szczepu drożdży, zasypu i sposobu zacierania.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2018 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑