Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Döllnitzer Ritterguts Gose, Niemcy

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Dzisiaj ciekawe piwo typu Gose. Styl to bardzo rzadki i nawet w Niemczech, skąd się wywodzi, rzadko spotykany, ledwie ocalały od całkowitej zagłady. Dlatego bardzo mnie cieszy, że zdobyłem jedną butelkę na Festiwalu Dobrego Piwa we Wrocławiu.

Gose to piwo niezwykłe. Historycznie warzone przez górników na słonej wodzie. Zasyp prawie jak do pszenicznego. Oprócz tego doprawione kolendrą, a fermentowane dawniej spotanicznie, a obecnie z dodatkiem kwasu mlekowego. Czyli coś na pograniczu piwa pszenicznego, belgijskiego witbiera oraz lambika czy Berliner Weisse. I do tego sól. Jak dla mnie pełen odlot.

Kolor: złocisty. Piwo jest mocno opalizujące, ale nie mętne. Nalewałem ostrożnie bez mieszania z drożdżami, które są na dnie butelki.
Wysycenie: średnie do wysokiego. Przyjemne i pasujące do tego piwa idealnie.
Piana: biała, wątła, szybko opada.
Aromat: w pierwszej chwili wyczułem delikatny trawiasty zapach chmielu, ale zaraz ustępuje drożdżom i fenolom przypominającym dość mocno piwo pszeniczne. W składzie jest kolendra, ale ja jej niestety nie wyczuwam.
Smak: słono-kwaśny. W pierwszym momencie kubki smakowe atakuje spora dawka soli, ale zaraz po tym wszystko przytłumia potężna kwasowość. Na tyle intensywna, że przez dłuższą chwilę ciężko doszukać się czegoś poza cytryną. Goryczka w zasadzie nie istnieje. Gdy kubki smakowe się przyzwyczaiły, wyczuwam delikatne posmaki owocowe. Gose zaczyna przypominać … szampana?!
Wrażenie ogólne: początkowo piwo wydaje się niepijalne, ale z czasem kubki smakowe się przyzwyczajają i napój zaczyna mi smakować. Najciekawsze jest to, że to piwo wkręca. Sól sprawia, że z każdym łykiem chce się więcej. Było by idealnym napojem do grilla w upalne dni, gdyby nie to, że zamiast gasić pragnienie, chce się pić go więcej. Gose, to nie będzie mój ulubiony styl, ale chętnie wypiję ponownie szklaneczkę, gdy spotkam je na sklepowej półce. Przypomina mi dość mocno Berliner Weisse, ale w przeciwieństwie do niego jest nieco bogatsze w aromat. Wszakże berliner, to tylko „piwo cytrynowe o lekkim aromacie cytryny”.

Gose trzeba spróbować – przynajmniej raz w życiu 😉

1 Comment

  1. właśnie skonsumowaliśmy – dostaliśmy je na dniach otwartych Zamkowego Browaru Brackiego w Cieszynie – nam smakuje to piwko i przypomniał nam troszkę Hoegardena ale tylko trochę 🙂 Ogólne wrażenia bardzo dobre mimo początkowego zaskoczenia. Na pewno nie do picia w większych ilościach.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑