0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Weizenbock, BrowarmiaWeizenbock
Ekstrakt nieznany, alkohol 7,6%


Pochodzenie gwiazdy dzisiejszego wieczoru jest mocno skomplikowane. Piwo sprzedawane jest pod szyldem warszawskiego browaru restauracyjnego BrowArmia, ale na pewno nie zostało w nim uwarzone. Jeśli nie tam, to gdzie? Najprawdopodobniej w niemieckim browarze Ladenburger. Czyli BrowArmia poza prowadzeniem własnego biznesu, wchodzi troszkę w warzenie kontraktowe albo po prostu sprzedaje cudze piwa pod swoją marką, by sobie zwiększyć obroty. Nie widzę w tym nic złego, w końcu to prywatny biznes i ma przynosić zyski. Byle tylko piwo było smaczne. Weizenbock z Niemiec, czyli z ojczyzny tego stylu, ma nawet szansę być lepszym. Zobaczymy.

Wygląd: Kolor jasno pomarańczowy, nieco zbyt jasny jak na ten styl. Mętne jak należy. Piana nietrwała w kolorze złamanej bieli.
Aromat: banany, goździki, lekko alkoholowe.
Wysycenie: bardzo wysokie, część piwa opuściła butelkę zaraz po otwarciu.
Smak: słodkie na sposób cukrowy, ale też lekko kwaskowate. Goryczka śladowa, właściwa.
Odczucie w ustach: musujące, pełne, ale nie zaklejające. Nie tak orzeźwiające jak piwo pszeniczne, ale też nie tak ciężkie jak rasowy koźlak.
Wrażenie ogólne: Przeciętne piwo pszeniczne, na pewno nie weizenbock. Żadnych aromatów koźlakowych (chlebowe, słodowe, ciemne owoce, melanoidy) tutaj nie znajdziecie. Jest za to ogrom bananów i goździków oraz całkiem nieźle wkomponowana potężna dawka alkoholu (7,6%). Piwo ma też niestety wady – jest przegazowane i płaskie, niezbyt udane w smaku.
Ocena: 5/10