0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Lwówek Belgbelgijskie pale ale
Ekstrakt 13 Blg, alkohol 5,7%


Lwówek rozpoczął nowy rok od kilku niezapowiadanych nowości – Wrocławskie, Koźlik i … Belg. Na Belga polowałem dość długo, bo pierwsza partia pojawiła się i zaraz znikła, a że żadnego polskiego ale nie mogę odpuścić, to polowałem uparcie. I w końcu nadeszła ta chwila. Styl jak na Polskę unikatowy, ale bynajmniej nie premierowy, wszakże mieliśmy z nim przez moment styczność z żywieckim Grand Championem 2010. Champion autorstwa Doroty Chrapek nie był bez wad, ale był na pewno piwem ponadprzeciętnym i bliskim ideału. Lwówek idzie dobrą drogą i celuje ambitnie. Mam nadzieję, że za sprawą (między innymi) tego piwa w naszym kraju zapanuje w końcu moda na ale.

Wygląd: herbaciane, bursztynowe, idealnie klarowne. Piana lekko beżowa, nietrwała.
Aromat: trawiasto-kwiatowy aromat chmielu oraz subtelne owocowe estry na karmelowej i melanoidowej podstawie – jest dobrze i bogato.
Wysycenie: umiarkowane do niskiego, aksamitne, dobrze dobrane.
Smak: minimalnie słodowy, ciasteczkowy, ale w ogólnym odczuciu raczej kwaskowato-goryczkowy. Wyczuwalny posmak żelaza. Goryczka wysoka, pozostająca.
Odczucie w ustach: wytrawne, z pozostającą goryczką; przyjemne, ale raczej dla miłośników ekstremalnych chmielowych przeżyć.
Wrażenie ogólne: Kompozycja mi odpowiada – jest świetny aromat, jest mocna, choć nieco pozostająca goryczka, jest także odpowiednia pełnia. Niestety jest też charakterystyczne dla Lwówka żelazo. Szkoda, bo mogło być wyśmienite piwo, a tak jest dobre piwo z wyraźnie wyczuwalną wadą. Póki Lwówek nie popracuje nad swoją instalacją, to we wszystkich jego produktach będzie to samo. Tak czy inaczej Belga polecam wszystkim, którzy znudzili się jasnymi lagerami, bo to na prawdę sympatyczna odmiana i świetna alternatywa dla „jasnego pełnego”
Ocena: 6/10