0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Koźlik jest z nami podobno „od dziesiątek lat”. Ci, którzy pamiętają, twierdzą, że dawniej był to napój niskoalkoholowy, czyli coś w rodzaju podpiwku. Dzisiaj Koźlik to piwo ciemne i dość mocne. Nazwa może się kojarzyć z koźlakiem, ale zapewniam was, że jest to mylne. To co w takim razie kryje się w środku?

Koźlik – ciemny lager, (podkręcone bohemskie ciemne?)
Ekstrakt 14,1Blg, alkohol 6,2%
Skład: woda, słód jęczmienny, słody karmelowe, słód barwiący, chmiel

Wygląd: Ciemno brązowe, klarowne, pięknie rubinowe, gdy oglądane pod światło. Piana beżowa, puszysta, średnio-obfita, redukuje się szybko.
Aromat: toffi, karmel, delikatna paloność w stylu kawy Inki.
Wysycenie: średnie do niskiego, przyjemne, pasujące do piwa ciemnego.
Smak: słodowy, ale nie ciężki. Okazuje się, że ciemne piwo może nie być ulepkiem. Koźlik jest nawet lekko kwaskowaty (może to wina przydatności – mój był ponad 2 tygodnie po terminie). Goryczka na poziomie średnim, krótka, przyjemnie spłukuje resztki słodyczy. W smaku wyczuwalna też metaliczna nuta, typowa dla lwóweckiego browaru.
Odczucie w ustach: średnia pełnia, stosunkowo niskie wysycenie i sympatyczna goryczka sprawiają przyjemne wrażenie.
Wrażenie ogólne: Koźlik to solidny, wysoce pijalny, ciemny lager. Jeśli ktoś szuka w nim rasowego koźlaka, to się zawiedzie. Wszyscy inni znajdą smaczne lekkie piwo o „ciemnym” zabarwieniu, ale bez przesadnej paloności. Całkiem blisko mu do czeskich tmavych, choć mocą je nieco przebija. Piwo ma drobne wady – diacetyl, nuta metaliczna – ale pomimo tego pozytywnie wyróżnia się na polskim rynku i mam nadzieję, że będzie na nim święcić sukcesy.
Ocena: 5.5/10

P.S. Mój egzemplarz był 18 dni po terminie i przejawiał pierwsze oznaki psucia się, zatem ocena może być nieco zniekształcona, za co szczerze przepraszam.