0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Wczoraj był IPA Day, zatem z lodówki wyciągnąłem coś specjalnie na tą okazję. W zasadzie jest to piwo, o którym napisali już chyba wszyscy. Napisałem i ja przy okazji relacji z Wrocławia, ale dopiero teraz przyszedł czas na spokojną degustację. Mój egzemplarz pochodzi prawdopodobnie z drugiej warki i jest dwa tygodnie po terminie. Ciekawe co zastanę w środku.

Rowing JackAmerican IPA
Ekstrakt 16 Blg, alkohol 6,2%
Skład: woda, słody: pale ale, pszeniczny, wiedeński i carapils, chmiele: simcoe, chinook, citra, cascade i palisade, drożdże US-05

Wygląd: Kolor jasnozłoty, klarowne. Piana biała, obfita, puszysta i trwała. Pięknie zdobi szkło i utrzymuje się do samego końca.
Aromat: intensywnie żywiczne, nieco mniej cytrusowe. Wyczuwalne dojrzałe owoce: grejpfrut, pomarańcza, ananas.
Wysycenie: umiarkowane, sprzyja pijalności, ale mogło by być nieco wyższe.
Smak: półwytrawny – trochę słodyczy, odrobina kwaskowatości, a całość zwieńczona potężną goryczką. Lubię to!
Odczucie w ustach: pełnia średnia do niskiej i potężna pozostająca goryczka, czyli coś dla miłośników raczej ekstremalnych przeżyć.
Wrażenie ogólne: Znakomita AIPA. Odpowiednia pełnia, bogaty aromat i IBU na poziomie 80 to jest to co tygryski lubią najbardziej. Do tego wzorcowa piana – piękny widok. Dodam tylko, że z każdym łykiem chce się więcej. Czegóż chcieć więcej? Może tylko świeższego – prosto z beczki, w jakimś lokalnym barze.
Ocena: 7.5/10