0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Kończy się właśnie tegoroczny Oktoberfest. Samego święta nie trzeba chyba nikomu przybliżać. Wiadomo, do Monachium zjeżdżają się miliony piwoszy, by przy akompaniamencie bawarskiej muzyki i obsłudze hojnie obdarzonych kelnerek nawalić się ciutkę mocniejszym niż zwykle piwem. O samym piwie chciałbym troszkę więcej dzisiaj napisać.

Podczas Oktoberfestu serwowane jest piwo marcowe warzone na tą okazję w sześciu monachijskich browarach: Spaten-Franziskaner-Bräu, Augustiner, Paulaner, Hacker-Pschorr, Hofbräu i Löwenbräu.
Piwo nazywane jest marcowym, ponieważ tradycyjnie warzone było w marcu, jako ostatnie piwo sezonu. Obecnie nie ma takiego pojęcia jak sezon piwowarski (chyba, że w browarach domowych i to też nie zawsze). Dawniej, gdy nie było urządzeń chłodniczych sezon trwał od wczesnej jesieni (październik) do wiosny (marzec). I właśnie wiosną, z resztek surowców warzono ostatnie piwo. Zwykle nieco ciemniejsze i nieco mocniejsze (gęstsze) od tych warzonych regularnie. Następnie piwo to dojrzewało przez całe lato, by być serwowane na rozpoczęciu nowego sezonu, na przełomie września i października. Nietrudno spostrzec, że w czasie tym odbywa się tradycyjne Oktoberfest. Zatem Oktoberfest bier = piwo marcowe.

Jak zatem smakuje piwo marcowe, czy raczej jak powinno smakować? Jest to mocniejszy, ciemnozłoty lub jasno-bursztynowy lager, o czystym słodowym aromacie. Mile widziane są nuty opiekane, natomiast niewskazany jest karmel czy paloność. Aromat chmielowy jest kwestią dyskusyjną, ale skłaniam się ku teorii, że w klasyczny marcowym nie powinno go być. Piwo powinno być średniej pełni i posiadać umiarkowaną goryczkę. Najważniejsza jest jednak jego wysoka pijalność, wszak z założenia powinno się go wypijać o wiele więcej niż jeden kufel.

Na dzisiejszą okazję wygrzebałem z lodówki dwóch komercyjnych przedstawicieli stylu. Paulaner Oktoberfest Bier to chyba to samo piwo, którego ostatnie kufle są właśnie spijane w Monachium. Jak się dobrze rozejrzycie po marketach, to być może uda wam się go upolować. Spieszcie się jednak, bo jest dostępny tylko sezonowo. Drugą gwiazdą wieczoru będzie Altöttinger Dult-Märzen. Piwo z Bawarii, ale spoza Monachium, także nie może być sprzedawane na Oktoberfest. Tak to już jest, że wspomniane 6 browarów ma monopol na to święto. Tak czy inaczej marcowe warzy się także poza Monachium, a tak na prawdę to na całym świecie, także w Polsce. Nie jest to styl zastrzeżony wyłącznie dla regionu swojego pochodzenia.

Paulaner Oktoberfest BierMarcowe/Oktoberfest

Ekstrakt nieznany, alkohol 6%
Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel, ekstrakt chmielowy

Wygląd: kolor głęboko złoty, ale w dolnej granicy stylu. Piana biała, średnio obfita, opada bardzo szybko. Zawiodłem się na niej 😉
Aromat: nikły, słodowy. Brak typowych chlebowych aromatów typowych dla marcowych. Do tego wyczuwalna nuta alkoholowa. Mocno kojarzy się z eurolagerami.
Wysycenie: średnie, delikatne, przyjemne.
Smak: słodowy złamany lekką kwaskowatością, gdzieś tam daleko wyczuwalny chlebowy posmak i odrobina alkoholu. Goryczka umiarkowana, dobrze skomponowana.
Odczucie w ustach: średnia treściwość, umiarkowane wysycenie i stonowana goryczka. W sumie przyjemna kompozycja.
Wrażenie ogólne: Piwo poprawne do bólu, ale też niczym nie zachwycające i niezbyt stylowe. Bliżej mu do strong lagera niż do marcowego. Nie ma tu bogatej słodowości ani aromatów opiekanych. Dobre piwo do upicia się w trakcie oktoberfestu, czyli do spożycia raz do roku. Docenić trzeba na pewno jego harmonię i wysoką pijalność.
Ocena: 5.5/10

Altöttinger Dult-MärzenMarcowe/Oktoberfest

Ekstrakt nieznany, alkohol 5.8%
Skład: woda, słód jęczmienny, chmiel

Wygląd: ciemnozłoty, klarowny. Ciemniejszy od Paulanera, ale ciągle dość jasny jak na styl. Piana biała o zmiennej fakturze, niska, bardzo nietrwała.
Aromat: niezbyt intensywny, czysty, słodowy.
Wysycenie: umiarkowane, właściwe.
Smak: niezbyt bogata słodowość urozmaicona miodem i wyraźną nutą metaliczną. Goryczka umiarkowana, krótka, szlachetna.
Odczucie w ustach: średnia, do średnio-wysokiej treściwość dobrze równoważona odpowiednio dobraną goryczka. Przyjemne i wysoce pijalne.
Wrażenie ogólne: Ten marzen wypada nieco lepiej od Paulanera, ale nadal nie można tu mówić o stylowym piwie. Chociaż gdyby nie było tej nieprzyjemnej nuty metalicznej, mogło by to być całkiem udane piwo.
Ocena: 6/10