Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Jest taka Manufaktura…

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Powoli oswajam się z tym, że jeśli niczego nie zamawiałem i ktoś przynosi przesyłkę, to zapewne jest to coś szklanego. Tym razem paczki przyszły dwie, jedna spodziewana, druga dużo mniej. Ta mniej spodziewana została przygotowana przez …, no właśnie o tym dzisiaj nieco więcej.

Manufaktura Piwna to linia piw specjalnych (by nie napisać premium) z Browaru Jabłonowo. To co serwowała nam do tej pory miało bardzo dobry stosunek ceny do jakości. Po nawiązaniu współpracy z piwowarem domowym – Marcinem Chmielarzem – współczynnik jakości wzrósł znacząco, a i piwa pojawiły się nieco odważniejsze. W ostatnim czasie Manufaktura zaprezentowała trzy nowości podpisane nazwiskiem Marcina, z których niestety tylko jedna doczekała się wersji butelkowej. Mowa o piwach Jeden Chmiel (pale ale), Bury Kocur (brown ale) i Manufakturowy Pils (pilsner). Burego Kocura miałem okazję spróbować w poznańskiej setce i mimo, że było to już n-te piwo tego wieczora, to wywarło na mnie duże wrażenie. W przesyłce znalazło się niestety tylko trzecie z tych piw, co i tak cieszy, bo trudno je dostać nawet w dobrze zaopatrzonych sklepach. Oprócz tego w gustownej skrzyneczce znalazłem Piwo Na Miodzie Gryczanym i Altbier, czyli piwa które już na stałe zagościły w ofercie Manufaktury.

Dzisiaj zacznę od deseru, czyli piwa miodowego, by przeczyścić kubki smakowe goryczkowym (mam nadzieję) pilsem. Altbier gościł już na moim blogu, więc zostawiam go sobie na później. Jeśli się coś w nim zmieniło, uaktualnię oryginalny wpis.

Na miodzie gryczanym – miodowe (aromatyzowany lager)


Ekstrakt nieznany, alkohol 5,2%
Skład: woda, słody jęczmienne, gryka, miód gryczany, chmiel, aromat, drożdże browarnicze.

Wygląd: kolor ciemnobrązowy, ale jeszcze przejrzysty, mocno opalizujący. Piana beżowa, dość drobna i choć szybko się redukuje, to utrzymuje się do końca w postaci cienkiej kołderki. Wygląd przypomina do złudzenia miód gryczany, co zapewne było efektem zamierzonym.
Aromat: po prostu miodowy, ale trzeba przyznać, że naturalny i nienachalny. Rzeczywiście przypomina miód gryczany – słodki, kwiatowy. Gdzieś dalej wyczuwalna przyjemna zbożowa słodowość.
Wysycenie: umiarkowane, przyjemne.
Smak: no cóż – sporo miodowej słodyczy na początek. Sytuację próbuje ratować wyraźna goryczka, ale mimo wszystko słodycz tutaj wygrywa.
Odczucie w ustach: pełne, treściwe i lepkie.
Wrażenie ogólne: Typowe miodowe piwo deserowe. Trzeba przyznać, że całkiem udane, bo cechujące się naturalnym aromatem i przyjemną, wyrazistą goryczką. Dla mnie jednak zbyt słodkie. Będzie z pewnością dobrym wyborem, gdy przyjdzie mi ochota na słodycze. Szczerze mówiąc zapamiętałem je z dawnych spotkań jako lżejsze i nie tak lepkie, choć może było po prostu mocniej schłodzone.
Ocena: 6/10

Manufakturowy Pils – pilsner


Ekstrakt 13,6Blg, alkohol 5,6%

Wygląd: kolor ciemnego złota, tudzież jasnego bursztynu. Piana koloru złamanej bieli o zmiennej fakturze, dość obfita, ale szybko opada. Ładnie oblepia szkło.
Aromat: nikły, czysty, słodowy ze słabiutką nutą kwiatowego chmielu gdzieś w oddali.
Wysycenie: perliste, umiarkowane do średnio-wysokiego, bardzo fajnie dobrane.
Smak: całkowite zaprzeczenie aromatu, ponieważ sporo się tu dzieje. Jest wyraźna słodowość i melanoidowa słodycz wymieszane ze smakiem chmielu i podkreślone stosunkowo silną, nieco pozostającą goryczką. Smak buduje charakter tego piwa.
Odczucie w ustach: treściwość wysoka jak na pilsa, ale nieźle zrównoważona dobrze dobranym poziomem goryczki. Do tego miłe, perliste wysycenie, dodające nieco lekkości. Jest mi bardzo przyjemnie, choć czym bliżej końca, tym bardziej czuję się zaklejony.
Wrażenie ogólne: Z pewnością jest to jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy pils (lub raczej pilsner) na polskim rynku. Można by popracować nad aromatem i sesyjnością (zmniejszyć treściwość), ale i tak już jest bardzo dobrze. Myślę, że może być dobrą polską alternatywą dla klasyka ze stajni Pilsner Urquell. Z przyjemnością sięgnę po niego jeszcze nie raz jak tylko pojawi się na stałe w sklepach (a może i pubach), bo na razie jest z tym krucho w moim rodzinnym Szczecinie.
Ocena: 6.5/10

2 Comments

  1. Pilsa miałem też okazję niedawno kosztować i zgadzam się w całości z Twoim opisem, naprawdę smaczne piwo, do którego z pewnością jeszcze wrócę. Jedynie etykieta jakaś taka…dziwna, ale „nie szata zdobi człowieka…”

  2. Ja opakowań w ogóle nie biorę pod uwagę w mojej ocenie. Interesuje mnie wyłącznie zawartość. Czasem brzydkie opakowanie zawiera prawdziwego majstersztyka, więc nie ma się co kierować wyglądem zewnętrznym.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑