Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Specjalnie dla was, tylko dzisiaj – premierowe piwo … no właśnie, jakie?

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Do Świąt niby daleko, a tu prezent za prezentem. Dzisiejszy jest fajny, bo udaje tajemniczy. Ładny karton opasany brązową wstążką, a w nim piwo bez etykiety i z zaklejonym kapslem oraz szklanka ozdobiona sloganem „Intensywny w barwie, bogaty w smaku”. Żeby nie psuć zabawy nie będę drążyć cóż to może być za trunek, choć co nie co koledzy po fachu już wytropili. Zapraszam do lektury moich wrażeń z degustacji, a w komentarzach możecie sobie pozgadywać co to może być za piwo. Jako podpowiedź dodam tylko, że paczkę przygotowała Kampania Piwowarska.

Cośtam cośtam – strong lager ???
Ekstrakt ??, alkohol ??

Wygląd: krystaliczne, miedziane, prezentuje się pięknie. Piana w kolorze złamanej bieli ma grube ziarno i choć początkowo jest dość obfita, to szybko opada. Zostawia ślady na szkle, więc nie jest źle.

Aromat: czysty, słodowy, chlebowy i karmelowy (czy bliżej końca, tym karmelu więcej). Niezbyt intensywny, pomimo nie najniższej temperatury serwowania.

Wysycenie: średnie w kierunku wysokiego, dodaje lekkości.

Smak: słodowy i orzechowy, z chmielowo-metaliczną nutą. Goryczka niska, lecz zauważalna. W smaku wyczuwalny jest alkohol, ale nie narzuca się i nie przeszkadza. W miarę ogrzewania piwo staje się delikatnie kwaskowate, owocowe.

Odczucie w ustach: treściwe i nieco lepkie, ale dzięki sporemu wysyceniu i nieźle dobranej goryczce nie jest jakoś strasznie przytłaczające. Miło rozgrzewa nie atakując nachalnie alkoholem.

Wrażenie ogólne: „Bogate w smaku” to może ono nie jest, ale na pewno jest przyzwoite, całkiem smaczne i stety/niestety ciut ciężkawe. Zarówno treściwość jak i alkohol mogą zmęczyć nie jednego. Wydaje mi się, że jedna szklanka to maksymalna jednorazowa ilość tego nektaru. W aromacie przypomina nieco marcowe na lekkim alkoholowym sterydzie. Czyli coś dla miłośników chleba w płynie. Wielbiciele chmielu i agresywnej goryczki muszą obejść się smakiem, ale wszyscy inni nie powinni się czuć jakoś specjalnie zawiedzeni. Dla mnie będzie fajną alternatywą, gdy w sobotni wieczór zbłądzę do kiepsko zaopatrzonej knajpy.

Ocena: 5/10

P.S. Jak znam życie, to ciąg dalszy historii już wkrótce.

14 Comments

  1. Hym… butelka z KP… więc pewnie jakieś „Tyskie super klasyczne” hehe

  2. Ale pijalne?

    • Wg mnie pijalne, ale w małych ilościach. Przekonaj się osobiście. Wiele nie kosztuje, najwyżej połowę wylejesz 😉

  3. Nowy Żubr Ciemnozłoty 😉

  4. Ciekawe, dla mnie było niepijalne.

    • Przeczytałem właśnie kilka opinii i jest spora rozbieżność. Ktoś pisze o wyczuwalnym alkoholu, ty z kolei o kartonie. Ja piłem je dość ciepłe i pomimo, że nie mogę go jakoś szczególnie pochwalić, to nie znalazłem też większych wad poza tym, że jest dość ciężkie.

  5. A propos PS, to aż się boję co to za ciąg dalszy ma nastąpić. 😛

    • Pewnie przyślą wersję z etykietą, co by rozwiać „tajemnicę”. Będę miał okazję poszukać tego twojego kartonu, bo się najwidoczniej słabo przyłożyłem.

  6. Ja również kartonu nie czułem (chyba, że może objawiać się lekko stęchłym zapachem) Ale właśnie sporo alkoholu, słodkość i lepkość mnie zniechęciły do tego piwa.

  7. Ja zacząłem od 5 minut poza lodówką i powoli kończę. Mi również trafiła się poprawna wersja. Kartonu nie ma, ale im bliżej końca, tym ciężej.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑