0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Przyznam się od razu, że piwo zapodziało mi się gdzieś w głębokich czeluściach lodówki i odnalazło się jakieś dwa tygodnie po terminie przydatności. Tak czy inaczej mam nadzieję, że dobremu niemieckiemu piwu przechowywanemu w chłodnym klimacie nic złego się stać nie mogło.

St.Georgen Bräu Landbier Dunkelmonachijskie ciemne
Ekstrakt nieznany, alkohol 4,9%

Wygląd: ciemnobrązowe, jeszcze przejrzyste, klarowne. Pięknie prezentuje się pod światło, ozdobione jaskrawo-pomarańczowymi refleksami. Piana jasnobeżowa, drobnoziarnista, średnioobfita, szybko się wprawdzie opada, ale pozostawia kożuszek ładnie ozdabiający szkło po każdym łyku.

Aromat: średnio intensywny, słodowy, opiekany, chleba razowego, lekko przypalonego karmelu. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale kojarzy mi się nieco z klasycznym Karmi.

Wysycenie: umiarkowane, bardzo dobrze pasuje do ciemnego piwa.

Smak: subtelny, słodowo-karmelowy, także bardzo delikatnie kwaskowaty. Na finiszu pojawia się bardzo fajna i intrygująca kwiatowa nuta chmielowa. Goryczka na poziomie średnim, krótka, przyjemna.

Odczucie w ustach: lekkie, o średnio-niskiej pełni, ale nie można powiedzieć by było wodniste. Perliste wysycenie miło podszczypuje język, a całość ładnie zamyka przyjemna goryczka. Moim zdaniem jest to bardzo udana kompozycja.

Wrażenie ogólne: Nieskomplikowane, smakowite, codzienne piwo. Wysoce pijalne, nie męczy, nie zakleja, nie upija zbyt szybko. Z wielką przyjemnością sięgałbym po nie częściej, gdyby tylko było lepiej dostępne i może ciutkę tańsze.

Ocena: 7/10