Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Książęce Korzenne – specjał na zimowe wieczory.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Książęce Korzenne Aromatyczne

Bardzo lubię piwa sezonowe. Każda pora roku rządzi się swoimi prawami i każda zasługuje na inne piwo. Latem doskonale gasi pragnienie piwo pszeniczne czy też mocno schłodzony pilsner. Jesień to czas pełnych i rozgrzewających koźlaków. Zimą, szczególnie przy tęgich mrozach nic nie działa tak skutecznie jak portery bałtyckie. Można też przyrządzić grzańca – korzennego i aromatycznego.

Dzisiaj drogą pocztową trafił do mnie właśnie taki grzaniec – gotowiec. Trochę się obawiam klimatu typu Tatra Grzaniec. Spróbowałem raz rok temu i do dziś czuję niesmak. Mam nadzieję, że trunek z przyzwoitej poniekąd serii Książęce, będzie przynajmniej trochę lepszy.

Książęce Korzenne Aromatyczne – aromatyzowany jasny lager
Ekstrakt 13,5Blg, alkohol 5%
Skład: słód, miód i delicje. Nie chce mi się przepisywać, ale brawo za podanie pełnego składu.

Wygląd: kolor miedziany, wyraźnie opalizujący. Piana w kolorze złamanej bieli, średnio-obfita o ładnej drobnej fakturze. Trzyma się przez chwile w postaci kożuszka i próbuje oblepiać szkło, by po chwili zniknąć bez śladu.

Aromat: czego tu nie ma. Pierwsze skrzypce gra trio: skórka pomarańczowa, imbir i goździk. Aromat jest intensywny, nieco nachalny, ale zdaje się, że to efekt zamierzony. W aromacie czuję też coś niepokojącego, co w normalnym piwie mogło by być katastrofalną wadą. Tutaj jednak nie jestem pewien, bo może to być efekt połączenia wielu przypraw (sensoryków zapraszam do komentowania).

Wysycenie: wysokie, moim zdaniem zbyt wysokie. Nijak ma się do piwa zimowego, które ma rozgrzewać, a nie orzeźwiać.

Smak: spodziewałem się sporej dawki cukru i nie zostałem jakoś szczególnie zaskoczony. Jest miodowa słodycz na poziomie średnio wysokim. Do tego wyraźny smak imbiru, pomarańczy, a na końcu pikantny posmak cynamonu. Występuje subtelna kwaskowatość, która w połączeniu z niską, ale odczuwalną goryczką stara się zrównoważyć miodowy ciężar. Niestety przegrywa tą nierówną walkę.

Odczucie w ustach: słodkie, lepkie i szczypiące od nadmiernego nagazowania. Ciężko tutaj mówić o treściwości, bo piwo ma ciało miodowe, a nie słodowe. Nie można się nim najeść, ale można dość skutecznie zakleić.

Wrażenie ogólne: Nie jest źle. Książęca „specjalność” ma całkiem przyjemny i przede wszystkim względnie naturalny aromat. Jest miód, są przyprawy, jest fajny świąteczny klimat. Przeszkadza mi zbyt wysokie wysycenie i miodowy ciężar, przez który ciężko jest zmęczyć je do końca. Najbardziej brakuje mi jednak rozgrzewającej mocy alkoholu. Zimowe piwo zawierające 5% alkoholu? To jakiś żart ma być? Może jakby wrzucić je mikrofali, to byłoby lepiej. Odgazowało by się nieco i zadziałało stricte rozgrzewająco. Może kiedyś to sprawdzę, ale pewnie nie, bo w kolejce czeka jeszcze mnóstwo dobrego piwa do zrecenzowania.

Ocena: 5/10

Moja ocena dotyczy piwa ogólnie. Gdybym oceniał je w kategorii polskich piw aromatyzowanych, to musiałbym dodać punkt lub nawet półtora, bo jest na pewno powyżej średniej.

3 Comments

  1. Racja piwo jest dobre i w miarę naturalne. Korzenny charakter w sam raz pasuje na tę porę roku. ale mogli by dorzucić minimum z 1% alkoholu nie?

  2. Orientujesz się może czy to był jednorazowy wybryk KP, czy może za pół roku też będzie można je dostać?

    • Nie wiem. Moim zdaniem to piwo znakomicie wpasowuje się w świąteczno-zimowe klimaty i warto je powtórzyć. Wszystko pewnie jednak zależy od słupków sprzedaży.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑