Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Potrzebuję antidotum, żeby mi się nie poprzewracało

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

3 x Antidotum

Czasami człowiek pije tyle zacnego piwa, że już przestaje doceniać jego walory i stara się znaleźć dziurę w całym. A to aromat nie taki, a to goryczka nieprzyjemna. Klęska urodzaju normalnie.

Czasem jednak trzeba zejść na ziemię, wyskalować się na nowo. Wlać w siebie coś gorszego, by docenić to co naprawdę dobre. I tak właśnie dochodzę do meritum czyli Antidotum, nazywanego przez niektórych anty-piwem. Debiut tego browaru kontraktowego był tragiczny. Wadliwe piwa, bez daty przydatności, często przeterminowane i kwaśne. Zgniłe jajo w pięknym opakowaniu. Pierwszy wypust ominąłem szerokim łukiem, ale przy drugiej serii nie zdołałem się oprzeć. Mam nadzieję, że moje egzemplarze przynajmniej nie będą popsute.

„Prawdziwe” pszeniczne
Ekstrakt 12Blg alkohol 4,7%

Prawdziwe Pszeniczne - Antidotum

Wygląd: kolor złoty, intensywny, ładna mętność. Piana biała, puszysta, niezbyt obfita, lecz trwała i ładnie oblepia szkło.

Aromat: bananowo-ciasteczkowy, słodki, całkiem przyjemny. Goździka ciężko się doszukać. Gdzieś tam jednak w postaci śladowej występuje. Byłoby nieźle, gdyby nie stęchlizna, która z czasem coraz bardziej daje o sobie znać, skutecznie zniechęcając do dalszego picia.

Wysycenie: średnie, do tego szybko się odgazowuje. Do poprawy!

Smak: mdły, słodowy z lekką kwaskowatością. Goryczka śladowa, jak należy.

Odczucie w ustach: piwo jest dość treściwe i zbyt nisko nagazowane, przez co sprawia wrażenie ciężkiego i mdłego. Po kilku łykach po prostu zatyka.

Wrażenie ogólne: Prawdziwie Pszeniczne jest imitacją dobrego piwa. Jest znakomitym przykładem na to, że przy kupnie piwa nie warto kierować się wyglądem butelki. Bo schludna, elegancka etykieta, to w zasadzie jedyna mocna strona tego piwa. Zawartość jest grubo poniżej przeciętnej. Może gdyby je schłodzić i wypić bez wąchania, to dało by radę. Ja wymiękam po kilku łykach.

Ocena: 2.5/10

„Prawdziwy” pilzner
Ekstrakt 12Blg alkohol 4,9%

Prawdziwy pilzner - Antidotum

Wygląd: elegancki złoty kolor i stosunkowo obfita biała piana, która pięknie zdobi szkło po każdym łyku. Tylko, że w piwie pływają drobne farfocle. Czyżby było zepsute?

Aromat: wzorowy warzywniak. Dawno nie spotkałem takiej ilości gotowanej kukurydzy (dms – dwusiarczej metylu) w komercyjnym piwie. Ewitentny błąd. Oprócz DMS’u występuje aromat słodowy, a daleko w tle odrobina trawiastego chmielu. To ma być pilzner?

Wysycenie: średnie, zbyt małe jak na styl, ale mi nawet odpowiada.

Smak: wyraźny, słodowo-chmielowy. Do tego przyjemna średnio-wysoka goryczka. Tu jest zdecydowanie lepiej niż w aromacie.

Odczucie w ustach: średnia treściwość i odpowiednio dobrana do niego goryczka. Hm, całkiem przyzwoita kompozycja. Wysycenie mogłoby być minimalnie wyższe, ale nie ma się co czepiać. Gdyby nie miało zapachu, piło by się przyjemnie.

Wrażenie ogólne: Prawdziwy Pilzner to to nie jest, choć ma pewne zadatki na dobre piwo. Baza smakowa jest przyzwoita. Jak by dodać więcej chmielu na aromat i wywalić warzywka, było by nieźle. Na razie jest piwo ze sporymi wadami. Do tego te farfocle. Prawdziwemu pilznerowi farfocle nie przystoją. Starając się nie wąchać, wypiłem do końca. Jest zdecydowanie bardziej pijalne od pszenicznego, ale do pełni szczęścia dużo jeszcze brakuje.

Ocena: 3/10

„Prawdziwy” Dunkel
Ekstrakt 13Blg alkohol 5,2%

Prawdziwy Dunkel - Antidotum

Wygląd: bardzo atrakcyjny brązowy kolor o czerwonych przebłyskach. Piwo jest na tyle jasne, że przejrzyste, klarowne. Piana koloru jasnobeżowego jest początkowo bardzo obfita, ale szybko też redukuje się do cieniutkiej kołderki.

Aromat: słodki, karmelowy, opiekany, toffi, chleba pumpernikiel. Jest też wyraźny DMS (aromat gotowanych warzyw), który tutaj ma się w czym zakamuflować. Nie przeszkadza aż tak bardzo jak w pilznerze.

Wysycenie: umiarkowane, dobrze dobrane.

Smak: słodowe, ale w odbiorze nieco kwaskowate (czyżby efekt psucia?). Ujawniają się lekkie aromaty opiekane, palonych brak. Goryczka chmielowa niska, symboliczna, ale wyczuwalna

Odczucie w ustach: treściwość średnia do niskiej, wysycenie wyraźne. Sprawia wrażenie lekkiego, wysoce pijalnego.

Wrażenie ogólne: Powtórka z rozrywki. Znowu piwo, które ma zadatki na niezły trunek, ale ma zasadniczą wadę – DMS. Bardzo mi się podba jego lekkość i brak przesadzonej słodyczy, która jest wspólnym mianownikiem większości polskich piw ciemnych. Jako, że DMS jest mniejszy lub po prostu lepiej ukrywa się w innych aromatach, piwo otrzymuje ocenę najwyższą z trójcy Antidotum.

Ocena: 3.5/10

Bardzo obawiałem się tej degustacji. Po opiniach krążących po internecie można się było spodziewać najgorszego, z piwem zepsutym włącznie. Sam podkręciłem sobie jeszcze stopień ryzyka, bo piwo leżąc u mnie w lodówce przekroczyło termin spożycia o dwa dni. Przy każdym innym piwie niczego złego bym się nie obawiał, ale nie w przypadku Antidotum.

Sumarycznie trafiło mi się jedno piwo wypijalne (dunkel), jedno ledwie pijalne (pilzner) i jedno niepijalne (przeniczne). Antidotum ma przed sobą jeszcze dużo pracy jeśli chce celować wyżej od regionalnych cieniaków typu Witnica czy inny Koreb. Piwa mają ewidentne wady i na chwile obecną nie są warte nawet połowy swojej ceny. Poza tym istnieje spore ryzyko trafienia piwa zepsutego. Już lepiej kupić taniochę z Biedry czy innego Lidla niż ryzykować Antidotum.

Jeśli jednak lubisz dreszczyk emocji, możesz zainwestować swoje złoto w kupno butelki spod znaku Antidotum. Tylko żeby nie było, że Piwolog cię nie ostrzegał!

7 Comments

  1. Te trzy piwa wraz z Sępem to dla mnie antidotum na piwną rewolucję 🙂

    • Się czepiłeś jak rzep sępiego ogona 😉
      Ja chyba dam szansę i kolaborantom i antibrowarowi. Tyle, że wcześniej dam przetestować innym 😉

  2. Ja daję im ostatnią szansę w postaci Amber Lager.
    W przedostatnim akapicie jest jeden błąd gramatyczny 🙂

  3. Miłosław

    07/01/2013 at 19:02

    to widać że miałem przeczucie bo wybrałem najlepsze z najgorszy,mój dunkiel walił ścierą do podłogi

  4. Moim zdaniem, jedynie pijalnym było Prawdziwe Pszeniczne, a najmniej Prawdziwy Pilzner (nawet nie zamieszczałem recenzji). Pozdro!

  5. Wciąż czekam na dostępnośc tego piwa w jakiś bliższych mi miejscach i lokalach, choć po tej recenzji wygląda na to, że to rosyjska ruletka nie piwo 🙂 Swoją drogą, to już 3 z rzędu niepochlebna recenzja browaru antidotum jaką czytam w tym tygodniu, więc jest coś chyba na rzeczy…

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑