Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

P.A.P.A. Czesi odkrywają Amerykę

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

P.A.P.A. Permon American Pale Ale

Pozostaję dzisiaj w klimatach amerykańskich i przedstawię wam kolejne, po Pacific Pale Ale piwo nachmielone materiałem zza oceanu. Piwo ma swojsko brzmiącą nazwie P.A.P.A. Permon American Pale Ale, ale w sumie nie ma się co dziwić, bo pochodzi od naszych czeskich sąsiadów.

Browar Permon to mikrobrowar z okolic miejscowości Sokolov. Z lektury strony browaru można stwierdzić, że pomimo małych mocy produkcyjnych piwowar jest bardzo płodny. W ofercie naliczyłem 17 rodzajów piwa – od klasycznych jasnych leżaków, poprzez piwa smakowe, po piwa górnej fermentacji. Oby ilość szła w parze z jakością.

Piwo jest naturalne, czyli niepasteryzowane i niefiltrowane. Zawiera wyraźny osad drożdżowy na dnie butelki i charakteryzuje się stosunkowo krótkim terminem przydatności.

Permon American Pale Ale – american pale ale
Ekstrakt: nieznany, alkohol 5%
Skład: woda, dwa słody, dwa chmiele (dość tajemniczo)

Wygląd: ciemnozłote, lekko opalizujące, z drobną zawiesiną (chmiel?). Piana biała, gęsta, drobna, średnio obfita, stosunkowo trwała.

Aromat: dość wyraźny, chmielowy, kwiatowo-trawiasto-metaliczny, ale też lekko żywiczny i owocowy, choć na próżno szukać tu tropikalnej amerykańskiej bomby. Jest też wyraźny diacetyl (masełko), który niestety nie chowa się za innymi aromatami.

Wysycenie: umiarkowane, lekko w kierunku wysokiego, właściwe dla stylu.

Smak: owocowo-chmielowy, lekko słodowy, słodkawy. Goryczka żywiczna, grejpfrutowa, stonowana, przyjemna, utrzymująca się przez chwilę na końcu języka.

Odczucie w ustach: treściwość jest nieco poniżej średniej. Piwo jest gładkie, niezbyt wysoko wysycone. Goryczka lekko szorstka, nieco dominująca. Sumarycznie wytrawne, sesyjne, pobudzające pragnienie i … apetyt.

Wrażenie ogólne: P.A.P.A. do złudzenia przypomina niektóre czeskie pilznery. Jest trawiasta, z wyraźnym diacetylem i niezłą goryczką. Niestety mało ejlowa i mało amerykańska. Estrów jak na lekarstwo, aromatu owoców tropikalnych także tu nie znajdziemy. Jest nieco żywicy i to wszystko. Ostatecznie piwo nie jest jednak złe. Jest dobrze skomponowane, wysoce pijalne, lekkie i przyjemne. Gdyby zredukować diacetyl i nazwać je CZ.A.P.A., to wszystko by się zgadzało. Jak ktoś lubi czeskie klimaty, to powinno mu smakować. Miłośnikom amerykańskich aromatów zdecydowanie odradzam.

Ocena: 5.5/10

5 Comments

  1. Amerykańskie ejle charakteryzują się bardzo czystym profilem drożdżowym więc nie wiem dlaczego uznajesz malutką ilość estrów za wadę?

  2. Odnośnie diacetylu. WLP podaje stężenia tej substancji w brzeczce kongresowej dla poszczególnych szczepów drożdży, co mi się niezmiernie podoba, jednakże o ile w drugiej kolumnie ‚total diacetyl’ jest wiadome, to tyle ‚is-as diacetyl’ (w tłumaczeniu: taki jaki jest) można by sie domyśleć ale gdy się przypatrzeć dwóm szczepom drożdzy 800 i 802 mamy następujące wartości:
    800: is-as diacetyl= 10 total diacetyl=70
    802: is-as diacetyl= 1049 total diacetyl=130

    Może chodzi o prekursory diacetylu? Ale wówczas opisali by to chyba innym słowem?
    Jakbyś to odczytał?

  3. Też bym stawiał na prekursory. Może najlepiej będzie zapytać u źródeł?

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑