Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Piwo bez chmielu – Brew Dog – International Arms Race

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Brew Dog - International Arms Race

W sielskim życiu browarów rzemieślniczych często słyszy się określenie kolaboracja, które współcześnie zmieniło nieco swoje pierwotne znaczenie i oznacza po prostu współpracę. Zdarza się tak, że dwa browary wspólnie warzą jakieś piwo. W Polsce mieliśmy kolaborację piwowarów domowych (Tomek Kopyra, Marcin Chmielarz, Bartosz Nowak) z browarami rzemieślniczymi/regionalnymi. Ostatnio kraj obiegła także wiadomość o wspólnym piwie Pinty, AleBrowaru i Piwoteki Narodowej. Dzisiaj jednak nie o współpracy, a wręcz przeciwnie – o tym jak to jeden browar z psem w nazwie rzucił wyzwanie drugiemu browarowi … z psem w nazwie.

Amerykański Flying Dog Brewery oraz szkocki Brew Dog postanowiły symultanicznie uwarzyć piwo w stylu IPA. W zasadzie nie byłoby w tym nic ekscytującego gdyby nie to, że oba piwa uwarzono bez udziału chmielu! Tak tak, bezchmielowa IPA. Pomysł na pierwszy rzut oka szalony, ale pamiętajmy, że chmiel w piwie na dobre zagościł dopiero kilkaset lat temu. Wcześniej używano mieszaniny ziół zwanej gruitem (więcej tutaj).

Piwo z psich browarów określone zostało jako Zero IBU IPA. Znaczy to mniej więcej tyle, że piwo ma 0 jednostek goryczki. Jest w tym jednak pewien kruczek. IBU oznacza ilość alfa-kwasów z chmielu rozpuszczonych w piwie. To, że piwo nie zawiera chmielu, nie znaczy wcale, że nie ma goryczki. Goryczka ma być i to konkretna, jak na india pale ale przystało. Tyle, że pochodząca od innych składników niż chmiel.

Tak więc dwa browary w międzynarodowym wyścigu zbrojeń zmagają się w piwie bez chmielu. Ja niestety mam możliwość sprawdzenia tylko jednego z tych piw. Mam nadzieję, że to wystarczy, by wyrobić sobie zdanie.

International Arms Race – Zero IBU IPA (india pale ale)
Ekstrakt ??, alkohol 7,5%

Wygląd: Kolor bursztynu, piwo jest delikatnie zamglone. Piana beżowa, niezbyt obfita, redukuje się dość szybko do obrączki wokół szkła.

Aromat: Ojej, jest dziwnie … świątecznie. Dominuje imbir i kardamon. Nieco dalej żywica, a całość podszyta odrobiną słodkiej pomarańczy i miodu oraz nutą pieprzową. Zapach jest intensywny, nawet nieco gryzący, aczkolwiek bardzo przyjemny.

Wysycenie: wysokie, nie za bardzo mi odpowiada.

Smak: Owocowy, żywiczny, przyprawowy. Fajna cytrusowa kwaskowatość miesza się tu z ostrym posmakiem żywicy świerkowej. Goryczka nie jest wysoka jak na IPA. Ma charakter żywiczny, przyprawowy, może nieco piołunowy. Jest dobrze skomponowana – trwa krótko i nie męczy.

Odczucie w ustach: Musujące, szczypiące, pikantne, rozgrzewające. Piwo jest średnio treściwe, ale kwaskowość, wysycenie i goryczka sprawiają, że jest dość wytrawne w odczuciu.

Wrażenie ogólne: Cóż powiedzieć – jestem zachwycony. Brew Dog stworzył bombową mieszankę aromatów, która przywodzi na myśl święta Bożego Narodzenia. Piwo jest przebogate i świetnie skomponowane. Ma charakter degustacyjny, choć pije się je stosunkowo lekko pomimo znacznej zawartości alkoholu (7,5%). Jedynie wysokie wysycenie mi nieco przeszkadza, ale to kwestia gustu. Szczerze polecam. Piwo zostało uwarzone jednorazowo i raczej nie będzie powtarzane. Zatem jeśli gdzieś spotkacie, to bierzcie w ciemno choćby po to, by wyrobić sobie zdanie na temat piwa bez chmielu.

No i najważniejsze. Czy to jest IPA? I tak, i nie. Aromat nie jest ani trochę podobny ani do brytyjskiej, ani tym bardziej amerykańskiej interpretacji stylu. Goryczka? Cóż, średnio wysoka, też nie do końca zgodna z wytycznymi. Mi na myśl bardziej przywodzi piwo świąteczne niż jakiekolwiek IPA, co niezmienia faktu, że wyjątkowo mi smakuje. Na zdrowie!

Ocena: 9/10

1 Comment

  1. Skrótem IPA oznacza się alkohol izopropanowy

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑