5.00 avg. rating (90% score) - 1 vote

DSC_0522

Meantime Yakima Red – american amber ale
Ekstrakt ??, alkohol 4,1%

Dzisiejszy bohater pochodzi z Londynu ze znakomitego Meantime Brewing Company. Nazwa browaru pochodzi od jego umiejscowienia. Znajduje się on w dzielnicy Greenwich, przez którą przechodzi zerowy południk będący wyznacznikiem czasu uniwersalnego GMT (Greenwich Mean Time).

Piwa z Meantime są dość trudno dostępne. Nawet w samym Londynie nie spotyka się ich powszechnie. Są natomiast bardzo łatwe do wypatrzenia, jeśli już gdzieś się pojawią. Wyjątkowej i pięknej, przywodzącej na myśl szampana, butelki nie sposób przegapić.

Yakima Red - kontra

Nazwa Yakima Red wzięła się z jednej strony od czerwonego (bursztynowego) koloru piwa, z drugiej od Yakima Valley – doliny w stanie Waszyngton. Słynie ona z ogromnych winnic, których jest tutaj najwięcej w całych Stanach. Was jednak zainteresuje pewnie inny fakt. W dolinie Yakima jest mianowicie ulokowane niemal 80% produkcji chmielu w USA. 5 odmian (nie wyszczególnionych dokładniej) trafiło do Yakima Red, nadając mu (miejmy nadzieje) niepowtarzalny aromat.

Mamy do czynienia ze stylem american amber ale. Jest to piwo piwo nieco ciemniejsze od amerykańskiego pale ale i zbalansowane zwykle bardziej w kierunku słodowości i lekkiej karmelowości niż mocnego chmielu. Choć tak do końca nie jest to zasadą, bo pijałem osobniki chmielu niemal wyzbyte, jak i takie jak nasz Amber Boy, które mają wybitnie chmielowy charakter. Spodziewam się zatem tropikalnego aromatu, umiarkowanej goryczki i odrobiny karmelu. To tyle teorii, przejdźmy do tego, co najważniejsze.

Meantime Yakima Red

Wygląd: kolor bursztynowy, zgodnie z nazwą ładnie wpadający w czerwień. Piwo jest klarowne, choć nie krystaliczne. Piana w kolorze złamanej bieli nie zachwyca – nie jest obfita, ma dość średniej wielkości pęcherzyki i szybko opada.

Aromat: wyraźny aromat słodkich tropikalnych owoców (marakuja), ale także cytrusów oraz odrobina żywicy. Całość podszyta delikatnym karmelem. Bardzo przyjemna kompozycja.

Wysycenie: umiarkowane, perliste, świetne.

Smak: głównie chmielowy (cytrusy) i tylko delikatnie karmelowy. Sumarycznie bardzo orzeźwiający. Goryczka jest umiarkowana i ma charakter cytrusowy, grejpfrutowy. Jest nieco pozostająca, ale w sposób przyjemny, zwiększający pijalność.

Odczucie w ustach: lekkie, a nawet nieco wodniste, choć przy takim poziomie alkoholu należało się tego spodziewać. Goryczka jest dobrze dobrana do niskiej pełni. Całość sprawia wrażenie wybitnie orzeźwiające.

Wrażenie ogólne: bardzo aromatyczne, wybitnie sesyjne piwo o niskiej zawartości alkoholu. Dobrze skomponowane. Mamy tu piękne cytrusowe aromaty, fajną, nie wybijającą się zbyt mocno goryczkę i przyjemnie szczypiące wysycenie. Z każdym łykiem mam coraz większą ochotę na to piwo. Można by narzekać na niską treściwość, ale mam wrażenie, że piwowar właśnie takie piwo chciał stworzyć i udało mu się to znakomicie.

Ocena: 8.5/10