0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Trashy Blonde, Brew Dog

Dzisiaj chyba pierwsze golden ale na moim blogu, a drugie lub trzecie, które mam okazję próbować. Styl to raczej mało popularny w naszym rejonie świata, a szkoda. Spotykany głównie w brew pubach w USA, ale zdarzają się także europejskie przykłady, jak na przykład Fuller’s Discovery, którego czasami można dostać w naszym kraju.

Golden (blonde) ale to piwo wyglądem (i nie tylko) imitujące trochę jasnego lagera. Z założenia ma to być lekkie jasne piwo z umiarkowaną ilością estrów (aromaty owocowe) i raczej niską goryczka. Z jednej strony trochę nijakie, z drugiej wybitnie sesyjne i nie męczące. Raczej do bezrefleksyjnego żłopania przy grillu niż degustacji. I właśnie tego mi trzeba w ten upalny dzień.

Trashy Blonde – Golden (blond) Ale
Alkohol: 4,1%

Wygląd: barwa starego ciemnego złota, klarowne. Piana dość obfita, biała, górzysta – jest całkiem trwała i wzorowo oblepia szkło.

Aromat: dominują cytrusy (skórka pomarańczy, odrobina cytryny), mango i dojrzałe jabłka, nieco dalej nuta kwiatowa (miodowa). Zapach wyraźny, ale delikatny, bardzo przyjemny.

Wysycenie: umiarkowane, pasuje do stylu.

Smak: powtarza się to co w aromacie – owoce i chmiel. Z tym, że chmiel w smaku bardziej trawiasty niż cytrusowy. Jest też odrobina, ale to naprawdę odrobina karmelu. Goryczka na poziomie średnim, lekko w kierunku wysokiego. Bardzo fajna, cytrusowa, zawisa na moment po przełknięciu, po czym kulturalnie znika.

Odczucie w ustach: Ciała, jak należało się spodziewać, jest niewiele, ale piwo nie jest wodniste. Wspomniana wcześniej odrobina karmelowości oszukuje nieco zmysły, sprawiając, że wydaje się słodsze niż jest w rzeczywistości. Wsysycenie i goryczka wzmagają z kolei wrażenie wytrawności, co sprawia, że jest wysoce pijalne.

Wrażenie ogólne: Świetne piwo sesyjne na dłuższą posiadówę. Dobrze zbalansowane i aromatyczne. Nie ma tu może ferii zapachów, ale jest na czym nos i język zawiesić. Najważeniejsze, że nie męczy i pobudza do kolejnego łyku. I kolejnego, i kolejnego …

Ocena: 7,5/10