Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Stworzone przez ogień i kamienie – Leikeim Original Steinbier

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Steinbier, czyli piwo kamienne, wywodzi się z Karyntii czyli krainy leżącej w południowej Austrii, choć podobnie warzono piwo w Bawarii, Frankonii, a także Skandynawii. Skąd ten kamień w piwie? Otóż przed rewolucją przemysłową różnie radzono sobie z podgrzewaniem zacieru. Najczęściej podgrzewano go zapewne na ogniu. Można też było podnosić temperaturę poprzez wrzucanie rozżarzonych kamieni. I stąd nazwa steinbier.

Użycie gorących kamieni wpływa na efekt końcowy w sposób dwojaki. Po pierwsze zacier przypala się na kamieniach karmelizując się przy tym. Po drugie, jeśli kamienie są nagrzewane w żywym ogniu, mogą do zacieru przenosić nieco sadzy i aromatu dymnego. Jak zatem smakuje takie piwo? Nie mam pojęcia, ale bardzo jestem ciekaw. Na pewno spodziewam się karmelu. Tylko co poza tym? Przekonajmy się!

Niestety gdzieś mi zaginęło zdjęcie tego piwa. Jeśli ktoś bardzo chce zobaczyć jak ono prezentuje się w szkle, odsyłam na przykład tutaj.

Leikeim Original Steinbier – steinbier
Ekstrakt nieznany, alkohol 5,8%

Wygląd: kolor jasnobursztynowy. Piwo jest delikatnie opalizujące, na dnie butelki widać spory osad, którego starałem się nie wzburzyć. Nie wydaje mi się, by to piwo miało być nalewane z osadem. Piana w kolorze złamanej bieli jest początkowo dość obfita, puszysta, drobna. Po chwili redukuje się do kożuszka i w takiej postaci zostaje do końca. Ładnie oblepia szkło, zostawiając ślad po każdym łyku. To oznaka klasowego piwa.

Aromat: bardzo subtelny, słodowy, herbatnikowy, podszyty bardzo delikatnym karmelem.

Wysycenie: umiarkowane, ale dość mocno szczypiące język.

Smak: słodowy z wyraźnie zaznaczonym metaliczno-ziołowym posmakiem chmielu. Być może ta „metaliczność” to wpływ kamieni. Jak byłem dzieckiem, to chyba lizałem jakieś kamienie i rzeczywiście chyba smakują podobnie. Muszę kiedyś sprawdzić to ponownie. Goryczka jest średnio-niska, krótka, symboliczna.

Odczucie w ustach: treściowość średnia, nagazowanie średnie, goryczka średnia. W sumie daje to piwo grzeczne, przyjemne i wysoce pijalne.

Wrażenie ogólne: Przyjemne piwo z intrygującym posmakiem. Ani rewolucyjne, ani jakoś szczególnie zaskakujące. Gdyby nie było na nim napisane „steinbier”, to pewnie odebrałbym je gorzej. Tak czy inaczej, wydaje mi się warte spróbowania, choć nie za wszelką cenę.

Ocena: 6/10

3 Comments

  1. opisałeś użycie kamieni połowicznie, gdyz po wystygnięciu przekłada się je do kadzi , w których leżakuje piwo, aż do czasu rozpuszczenia się cukru. W tym czasie następuję gwałtowna fermentacja wtórna , zwiększa się moc piwa i nabiera trochę dymnego posmaku. Taki to opis znalazłem w „Ilustrowanym leksykonie piwa” Leszka Ruma

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑