Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Podróże Kormorana – American IPA

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Kormoran American IPA

Podróże Kormorana American IPA – amerykańska IPA
Ekstrakt: 16%, alkohol: 6%
Skład: słody jęczmienne, słód pszeniczny, chmiele: Cascade, Chinook, Citra, Centennial, Mosaic, drożdże.

Olsztyński Kormoran znowu zrobił nam niespodziankę. W ramach swojej serii „Podróże Kormorana” wypuścił piwo w stylu American IPA. Wielu wieściło tanią i powszechną konkurencję dla Ataku Chmielu (Pinta) czy Rowing Jacka (AleBrowar). Okazało się, że nie jest ani tanio (często drożej), ani powszechnie. Pytanie czy równie dobrze jak u konkurencji?

Wygląd: kolor ciemnej pomarańczy, jasnego bursztynu. Piwo tylko lekko opalizuje, ale pływają w nim nieapetyczne farfocle, które wyglądają mi na jakieś resztki chmielin z chmielenia na zimno. Piana zółtawa, obfita, początkowo kremowa, pęcherze dość szybko się jednak łączą się w duże bąble. Piana utrzymuje się długo i pięknie zdobi szkło.

Aromat: Na pierwszym planie dojrzałe słodkie owoce przywodzące na myśl brzoskwinię, ananasa, może odrobinę mango. To nuty charakterystyczne dla chmielu Mosaic. Jest też wyraźna karmelowość, a w tle żywica. Brakuje mi tutaj trochę rześkości, jakiegoś cytrusa.

Wysycenie: umiarkowane, nawet w kierunku niskiego. Chyba najmniej nagazowane polskie IPA. Mi się podoba. Lubię tak.

Smak: sporo słodkiego karmelu. Do tego lekka, minimalnie kwaskowa owocowość. Dalej już tylko żywiczny chmiel i pokaźna goryczka, która przez dłuższą chwilę pozostaje na końcu języka pobudzając do kolejnego łyku.

Odczucie w ustach: Stosunkowo treściwe, nieco lepkie, delikatnie rozgrzewające. Dobrze dobrana goryczka dobrze równoważy słodkości.

Podsumowanie: Całkiem niezłe, choć ciut ciężkie AIPA. Sporo karmelu i słodkich owoców. Goryczka niby ratuje sytuację, ale nie do końca. Piwo w tym stylu powinno być pijalne, lekkie w odczuciu, rześkie. Tutaj trochę tego brakuje. Przez to ustępuje nieco swojej konkurencji (Pinta, Alebrowar, Artezan).

Kormoranowi należą się jednak brawa za odwagę. Pamiętam debiut Pinty i pierwszą warkę Ataku Chmielu, co do której miałem podobne zastrzeżenia. Jeśli piwowarzy z Olsztyna wyciągną wnioski i poprawią nieco recepturę, mają jeszcze szanse namieszać nieco na rynku.

Ocena: 7/10

2 Comments

  1. Wszystko się zgadza…oprócz tego „wyciągania wniosków”. Mając moce produkcyjne i dystrybucję mogliby zawojować rynek ‚schodząc z ceny’.
    Gdyby to piwo kosztowało w okolicach PIĄTAKA, to chyba już bym się do żadnego koncernowego lagera nie zbliżył.
    Co do smaku, to ta „słodycz karmelowa” jest w porządku dla konsumenta po raz pierwszy stykającego się z AIPA (przetestowane z piwnymi laikami 😉 Część wróciłaby do KORMORANA, a inni szukaliby dalej piwnego Złotego Graala.
    poZDRÓWKO

    • AIPA nigdy chyba nie stanie się u nas piwem powszechnym, warzonym na dużą skalę. Z tego powodu nie widzę szans na niższe ceny. Przykre to trochę, ale takie są już prawa rynku. Tylko przy masowej produkcji da się w pewnym zakresie „zejść z ceny”

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑