Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Piwo dożynkowe – Okocim kontra Pinta.

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Dożynkowe vs Ce n'est pas IPA

Kończą się żniwa, czas na dożynki. Rolnik po ciężkiej pracy w polu powinien otrzymać coś, co przywróci mu siły. Dobry, sycący posiłek i takież samo piwo. Niezbyt mocne, bo mamy jeszcze lato, ale też odpowiednio treściwe, by uzupełnić braki energii.

Jak sobie wyobrażam piwo na końcówkę lata? Pełne, aromatyczne, może nieco owocowe. Nie może być zbyt skomplikowane i musi mieć wysoką pijalność. Dożynki to czas świętowania, więc sesyjność jest ważnym parametrem. Robi się chłodniej, więc minimalnie zwiększona ilość alkoholu też nie zaszkodzi. Lekkie piwa muszą poczekać na przyszłoroczne upały.

Zatem przyjrzyjmy się temu, co browary naszykowały nam na tą porę. Propozycji było kilka, ale mi udało się upolować tylko dwie premiery. Będzie nieco tendencyjnie, bo w zestawieniu wylądowały dwa piwa z różnych światów. Pierwsze z jednego z największych polskich browarów, w stylu znakomicie każdemu znanym. To Dożynkowe od Okocimia. Drugie, przygotowane przez kontraktową Pintę, to mała zagadka. Piwo w stylu wywodzącym się z Francji. Do tego niezbyt popularnym i w zasadzie niespotykanym w naszym kraju. Mowa o Ce n’est pas IPA (fr. to nie jest IPA) w stylu bière de garde.

Nazwa dosłownie znaczy „piwo które jest przetrzymywane”. Tradycyjne piwo ale z rzemieślniczych wiejskich browarów z północnej Francji warzone na początku wiosny i trzymane w zimnych piwnicach by skonsumować je w cieplejszym okresie. Obecnie jest warzone przez cały rok. Spokrewniony ze stylem Belgian Saison, podstawową różnicą jest bardziej okrągłe, bogatsze, słodsze, skoncentrowane na słodowości, często ma cechy „piwniczne” i nie zawiera przyprawowych i cierpkich cech Saison – wiki.piwo.org

Z góry wiadomo, że piw tych nie sposób porównać. Różny skłąd, różniące się parametry, inny typ fermentacji. To trunki z dwóch przeciwległych biegunów. Także porównania jeden do jednego nie będzie, ale postaram się jakość odnieść do tych propozycji.

Dożynkowe, Okocim
alk. 5,2%, ekstrakt 11%

Okocim Dożynkowe

Wygląd: kolor głębokiego złota, klarowne. Piana jak w coca coli – znika momentalnie, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu.

Aromat: Nikły aromat słodowy i odrobina metaliczności. Nic ciekawego.

Wysycenie: Wysokie, eurolagerowe, męczące.

Smak: pusty, kwaśny, z dodatkiem odrobiny słodu. Goryczka niska, a w zasadzie prawie jej nie ma.

Odczucie w ustach: wodniste, gryzące od zbyt wysokiego nasycenia dwutlenkiem węgla. W sumie nawet orzeźwiające, ale nie w sposób, który bym mógł pochwalić.

Wrażenie ogólne: słabe, wodniste piwo bez żadnego charakteru. Bez smaku, bez aromatu, bez goryczki i bez piany. Tym jedynie się różni od przeciętnego eurolagera, że jest jeszcze bardziej wodniste. Jeśli to ma być dla kogoś nagroda po ciężkiej pracy przy żniwach, to ja szczerze współczuję.

Ocena: 2/10

Ce n’est pas IPA
14Blg, 5,3%, 18IBU

Ce n'est pas IPA

Wygląd: trochę jak niektóre bawarskie piwa pszeniczne – kolor intensywnie pomarańczowy, do tego wyraźne zmętnienie. Piana ładna i gęsta, niestety nietrwała.

Aromat: W pierwszym momencie uderza w nozdrza skórka pomarańczowa, zaraz za nią podąża biszkoptowa słodowość i odrobina banana, a całość dopełnia przyprawowy fenol. Trochę jak piwo pszeniczne, trochę jak niektóre belgijskie specjały. Nie powiem, jest ciekawie.

Wysycenie: niskie, zadziwiająco niskie. Nic dziwnego, że nie zbudowała się trwała czapa piany.

To nie jest IPA

Smak: pełny, słodowy, dopełniony cytrusowym posmakiem skórki pomarańczowej. Goryczka niska, ale zauważalna.

Odczucie w ustach: piwo jest treściwe, krągłe, gładkie. Można się najeść. Niestety traci na tym sesyjność. Jedno i nie więcej.

Wrażenie ogólne: Co tu dużo mówić – tak właśnie wyobrażam sobie piwo dożynkowe. Aromatyczne i pełne. No, może ta pełnia jest tutaj trochę za wysoka, bo szczerze powiedziawszy po jednej szklance czuję się najedzony jak po porządnym obiedzie. Tak czy inaczej, piwo udane i smakowite. Fanem bière de garde nie zostanę, ale jako piwo sezonowe, owszem, chętnie.

Ocena: 7/10

No cóż, jak wspomniałem na wstępie, piw tych nie sposób porównać. Które bym wybrał na dożynkową kolację? Wbrew pozorom mam dylemat. Okocim wodnisty, kwaśny, bez smaku, ale też bez większych wad. Można wyżłopać bezrefleksyjnie. Więcej niż jedno też wchodzi w grę, tym bardziej, że cena jest dość atrakcyjna (2,19zł w promocji).

Pinta oferuje dużo więcej doznań. Jest na czym nos i język zawiesić. Można pić powoli i cieszyć się każdym łykiem. Niestety zbyt wysoka pełnia sprawia, że jedno to maksymalna ilość na jeden wieczór. Wielka szkoda.

Werdyktu zatem nie będzie, bo Świętego Graala piw dożynkowych nie znalazłem. Każdy niech sam zdecyduje na co ma ochotę.

5 Comments

  1. Ten produkt Pinty nie zasługuje na 7/10 – wyszła im uboga wersja Viva la Vita, ale bez wysycenia i piany. Zdecydowanie za późno uwarzone i nie przeleżakowane jako biere de garde powinno. Dobrze, że eksperymentują, ale z każdym nowym eksperymentem widzę spadek wykonania – może jednak lepiej, niech robią kilka wyśmienitych piw a nie 40 coraz słabszych…

    • Zgadzam się co do piany. Wysycenie mi pasuje, choć jest pewnie poniżej widełek dla stylu. Ocena byłaby wyższa gdyby nie niska sesyjność tego piwa. Może poszybowała o pół punktu za wysoko, ale po Okocimiu smakowało jak boska ambrozja 😉

  2. Okocimia nie piłem przeczytawszy wcześniej recenzje, jak widzę słusznie. Ce n’est pas IPA wypiłem beczkowe, tak z ciekawości bo według opisu nie moje klimaty. Słodycz, fenole i pomarańcza aż do przesady, goryczka zdecydowanie poniżej mojej ulubionej. Więcej nie kupię.

  3. Khm khm… tę pintę piłam i była średnia, więcej nie kupię „Ce n’est pas IPA”, jednakże jak można zestawiać Pintę z Okocim?! Po co? :/

    • Chociażby po to, by pokazać jaka przepaść dzieli piwa sezonowe. Czasem ludzie nie rozumieją dlaczego wydać mają 6zł na piwo, jeśli inne „pyszne piwo sezonowe” mogą kupić w markecie za 2zł.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑