Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Brackie Mastne

5.00 avg. rating (90% score) - 1 vote

Brackie Mastne

Brackie Mastne, Grupa Żywiec (Browar Zamkowy w Cieszynie)
Ekstrakt 13Blg, alkohol 5,8%

Brackie Mastne było kiedyś piwem rewolucyjnym. Po raz pierwszy zostało uwarzone w 2010 roku z okazji 1200-lecia Cieszyna. Nietypowe, bo w tamtych czasach ze świecą można było szukać piw typu ale. Pamiętam je jako odmienne i smaczne, o wyrazistej goryczce i zdecydowanie JAKIMŚ charakterze. Nazwa zatem dobrze odzwierciedlała zawartość butelki, bo przecież mastne oznacza pełne, tęgie, mięsiste.

Wydawało się wówczas, że Mastne stanie się, obok klasycznego Brackiego, wizytówką uroczego cieszyńskiego browaru. Tak się jednak nie stało. Piwo znikło dość szybko z rynku, który być może nie był jeszcze gotów na piwną rewolucję.

Dzisiaj czasy nieco łaskawsze i Mastne wraca. Come back zaliczyło podczas Brackiej Jesieni, czyli w pierwszy weekend września. Schyłek lata to, wydawałoby się, doskonały czas na piwo nieco mocniejsze, oferujące więcej smaku. Sprawdźmy zatem czy dawny czar Mastnego powrócił?

Mastne - skład

Wygląd: klarowne, w kolorze miedzianym, z pianą niezbyt bujną, ale dzielnie utrzymującą się w postaci kożuszka.

Aromat: nikły, nieco karmelowy, z nutą metaliczną jakże charakterystyczną dla cieszyńskiego browaru. Jest też ciekawy, choć niespodziewany tutaj przyprawowy fenol, przywodzący na myśl niektóre piwa belgijskie.

Wysycenie: umiarkowane, nie męczące, podoba mi się.

Smak: pusty, płaski – słodowy, nieco owocowy i ziołowy, zwieńczony tępą goryczką. Jej moc jest poniżej średniej, choć jak na produkt koncernowy może niektórych zadziwić. Szkoda, że jej czynnikiem składowym oprócz chmielu jest wyraźny alkohol.

Odczucie w ustach: treściwość poniżej średniej, dość szorstkie i wyraźnie alkoholowe. Pijalne, ale do pełni szczęścia wiele brakuje.

Wrażenie ogólne: Pierwsze Mastne było na swój sposób rewolucyjne. Piwo górnej fermentacji w tamtych czasach to było coś. Dzisiaj już nie zachwyca i nie jestem do końca pewien czy to moje oczekiwania tak poszybowały w górę czy po prostu powrót Mastnego jest niezbyt udany. Fakt, może to być fajna koncernowa alternatywa, ale tylko tyle. Brakuje mi tu wszystkiego – i aromatu, szczególnie chmielowego, i goryczki, i charakteru jakiegokolwiek. Jest za to wyczuwalny alkohol, który przy tych parametrach nie ma prawa się pojawić. Nawet metaliczność, choć typowa dla Browaru Zamkowego, nie przeszkadza mi jakoś szczególnie. Ktoś za bardzo wyprał to piwo ze smaku. Szkoda, ale dam mu pewnie jeszcze nie jedną szanse, bo do cieszyńskiego browaru, choć należy do koncernu, czuje duży sentyment. Generalnie można spróbować, ale wcale nie trzeba.

Ocena: 5/10

5 Comments

  1. Niestety, ale mam podobne odczucia.

  2. Chyba wszyscy mają 🙂 A szkoda.

  3. Szczerze mówiąc mam nieco inne odczucia. Co prawda będę je weryfikował w domowym zaciszu po otwarciu butelki, bo pierwszy kontakt ze wskrzeszonym Mastnym zaliczyłem w piwnicy cieszyńskiego browaru, co mogło znacząco wpłynąć na wrażenia.
    Jest też możliwe, że mam zbyt łagodne podejście do ambitnych produktów koncernowych, ale przykładam do nich nieco inną miarę – w końcu to ma się sprzedać. Tak jak rok temu nie narzekałem na złagodzony charakter Grand Championa, tak jak cieszyłem się z prób KP z nowym Książęcym, tak samo z oczekiwaniem będę witał nowe, nawet zaledwie poprawne, próby wypuszczenia czegoś bardziej ambitnego.

  4. Mastne dobre piwo jak i zwykłe zielone brackie .Mastne pojawia się w sklepach na wakacje tak jest na śląsku cieszyńskim .

  5. Nareszcie jest i w Nowym Yorku dziekujemy!!!!!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑