5.00 avg. rating (90% score) - 1 vote

Nut Brown Ale

Kolejne, po The Celebrated Oatmeal Stout, piwo z brytyjskiego browaru Samuel Smith’s. Znowu coś ciemnego, choć z pozoru w łagodniejszym wydaniu. Po stoucie przyszła pora na bardziej stonowanego kuzyna – brown ale.

Przy pierwszym podejściu nie było okazji zrobić wprowadzenia, a zauważyłem, że warto. Zatem zanim degustacja, to jeszcze kilka słów o samym browarze.

Samuel Smith’s to browar z niewielkiego miasteczka Tadcaster położonego w północnej Anglii. Założony w 1758 roku jest najstarszym browarem w Yorkshire. Wystarczy raz spojrzeć na stronę browaru, by przekonać się jak bardzo wierny jest on dawnym tradycjom. Piwo ciągle jest tu rozlewane do dębowych beczek, a do lokalnych pubów dostarczane jest wozami zaprzężonymi w piękne konie. Większość piw fermentuje w ciekawych otwartych kadziach wykonanych z … kamienia. Wszystkie używane składniki są oczywiście naturalne, a woda do warzenia pochodzi z własnej studni o głębokości 85 stóp (26 metrów), którą wybito podczas budowy browaru. Od XIX wieku używany jest tu jeden i ten sam szczep drożdży, który jest uznawany za jeden z najstarszych w kraju. Dla mnie brzmi to pięknie.

Nut Brown Ale - Samuel Smith's

Jak na tradycyjny browar przystało, produkcja ogranicza się tutaj do klasycznych brytyjskich stylów. Jeśli spojrzeć na ofertę, to widać, że browar specjalizuje się w piwach ciemnych, bo te stanowią niemal połowę oferty. Oprócz tego produkuje także cydry. Wiele produktów ma w nazwie „Organic”, a większość jest polecana jako stosowne dla wegan. Chmielowi wywrotowcy powiedzą, że nuda, ale później sami przyznają, że najlepsze jedzenie jest i tak u babci 😉

Nut Brown Ale, Samuel Smithbrown ale
Ekstrakt nieznany, alkohol 5%.
Skład: woda, słód jęczmienny, cukier, chmiel, jęczmień palony, glony klarujące, dwutlenek węgla.
Temperatura serwowania: 13C

Wygląd: barwa kasztanowa, klarowność idealna, ładne rubinowe przebłyski. Piana w kolorze kremowym, obfita, drobna, długo utrzymuje się i cudnie znaczy szkło.

Aromat: słodowy, karmelowy, ale można też odnaleźć nuty opiekane, tostowe oraz tytułowe orzechy. Tło uzupełniają estry przypominające mi trochę kandyzowane wiśnie. Aromat chmielowy prawie nie istnieje, choć na trzecim planie majaczy coś ziemisto-trawiastego.

Wysycenie: średnie, w kierunku niskiego.

Smak: początkowo słodowy, następnie orzechy w karmelu, a w finiszu dość intensywna i nieco pozostająca szorstka goryczka.

Odczucie w ustach: stosunkowo niegrzeczne i agresywne, pobudzające do kolejnego łyku, więc pijalność na poziomie PRO. Pełnia jest nieco poniżej średniej, a w odczuciu ogólnym piwo jest raczej wytrawne. Efekt psuje nieco pozostająca goryczka, choć i nią niektórzy się pewnie zachwycą.

Wrażenie ogólne: Nut Brown Ale jest swoistą czarną owcą wśród piw w swoim stylu. Większość z nich jest grzeczna, ułożona i łagodna, by nie powiedzieć nudna. Tu mamy bardzo wyraźny, choć klasyczny aromat i niespodziewaną, zadziorną goryczke. No i wzorową wręcz pijalność. Kilka kufli nikogo by nie zmęczyło, choć portfel mógłby nieco ucierpieć.

Ocena: 7.5/10