Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Dlaczego nie będzie koncernowego IPA?

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Michał Kopik poruszył dzisiaj temat koncernowego IPA. Snuje swoją wizję rychłego pojawienia się piwa w stylu American IPA z dużego koncernowego browaru. Rychłe oznacza oczywiście raczej lata niż miesiące. Autor argumentuje, że rośnie świadomość tego stylu piwa wśród przeciętnych konsumentów. W jego odczuciu jest to także zadziwiająco przystępny styl, którym przy pierwszej styczności zachwycają się niemal wszyscy laicy.

W pierwsze jestem w stanie uwierzyć. Media polubiły marki takie jak Pinta czy AleBrowar. Więcej, te browary same solidnie zapracowały na to by być w mediach. A jeśli już są, to nie dziw, że rośnie świadomość tych marek wśród statystycznego piwosza. Inna sprawa, że wielu słyszało, mało kto pił. Popyt jest wciąż ogromy, a podaż zbyt niska. Dlatego piwa z tych browarów nie trafiają wszędzie i długo jeszcze trafiać nie będą.

Inna rzecz, to czy mocno chmielone piwa smakują ludziom tak bardzo, jak sugeruje Michał? Śmiem wątpić. Z moich doświadczeń wynika, że większa część męskiej części społeczeństwa jest w stanie polubić ten styl. Inna sprawa, że jedynie mniejsza część z tej większej części zakochuje się i sięga po takie piwa częściej niż od święta. Drugą stroną medalu jest płeć piękna. Wrodzona, ewolucyjna niechęć do goryczki sprawia, że dla większości kobiet piwa o IBU większym od 30 są z założenia niepijalne. Nie zmieni tego ani moda, ani media, ani nawet lajfstajlowe blogi wychwalające IPA pod niebiosa. Tak już świat jest ułożony i tyle.

To jednak jeszcze nie sprawia, że AIPA nie jest łakomym kąskiem dla korpo-browarów. Może takim być. Niestety nawet jeśli mądre głowy na szczycie korporacyjnego molocha wymyślą by takie piwo uwarzyć, to księgowi zrobią wszystko uwarzyć je jak najtaniej. Oczywiście, będą piękne reklamy w TV z tonami przesypującego się chmielu, lecz jak zawsze zabraknie kasy na to co najważniejsze – na piwo.

Niewykluczone, że doczekamy czasów, gdy w każdym sklepie będzie koncernowe AIPA. Tyle, że będzie ono marne. Swoją jakością będzie lata świetlne za czołówką, która już teraz śmiało może konkurować z najlepszymi browarami na świecie. Oczywiście będzie mnie cieszyć i takie piwo. Tanie, dobrze dostępne, być może nawet pijalne – może być czasem fajnym przerywnikiem. Nie wierzę jednak w to, że zawojuje świat i że ludzie nagle zamiast marnego eurolagera rzucą się na równie marne AIPA z wielkiego browaru.

P.S. Chcecie wiedzieć jak mi smakowała niezbyt amerykańska IPA z „dużego” browaru w Bojanowie?

2 Comments

  1. Takie oto spostrzeżenie:
    -byłem wczoraj w 2 sklepach „kerfur” bo jak wieść gminna niesie rzucili tam „American AIPA” z Kormorana.
    Chciałem kupić i jakież było moje zaskoczenie gdy w pierwszym nie było już tego piwa.
    A w drugim z regału o długości chyba 30 m, zawalonego różnymi piwami wygrzebałem ostatnie 3 sztuki tego trunku. Na pytanie czy mają ich więcej odpowiedzieli że było sporo ale momentalnie się sprzedało !
    Czy z powyższego można wysnuć jakieś wnioski co do zapotrzebowania na piwa w stylu ipa ?

    • Wnioskować to by można, gdyby go rzucili tyle, ile w markecie znajduje się piw topowych marek. Pewnie było po 3 skrzynki na market, więc nic dziwnego, że zniknęło szybciej niż się pojawiło.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

*

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑