I ♥ Stout

I ♥ Stout
4 votes, 3.75 avg. rating (78% score)

Stout Day 2013

 

Jutro obchodzimy Dzień Stoutu. Większość z was kojarzy stout z Guinnessem i na tym można by zakończyć. Trudno się dziwić, bo Polacy piw ciemnych nie kochają, więc poza irlandzkim przysmakiem nic nie jest w naszym kraju dystrybuowane na szerszą skalę. Czas to zmienić i Święto Stoutu jest ku temu niezłą okazją. Zatem, dlaczego kocham stout?

Rodzinny

Stout to nie jest jedno piwo. Ciężko nawet mówić, że jest to jeden styl piwny. To raczej rodzina i to rodzina wielopokoleniowa. Ojcem jest oczywiście Dry Stout – lekki, lecz nieco ordynarny. Czasami przystępny, a czasem nieokrzesany i szorstki. Matką uczyniłbym Sweet Stout, czyli wersję dosładzaną laktozą – łagodniejszą i przystępniejszą dla kobiet.  Oatmeal Stout, czyli wersja z owsem, charakteryzuje się wyjątkową gładkością – to na pewno ładna córka, subtelna 18-tka ;) Dziadkiem jest oczywiście Imperial Stout – cierpliwy, mocny, bogaty w doświadczenia, mający dużo czasu, by dzielić się opowieściami. Jest też wujek z ameryki, czyli American Stout, który bez jankeskich chmieli nie może się obejść. Innym krewnym jest Foreign Extra Stout – mocniejszy od ojca i bardziej życiem doświadczony. Może długo opowiadać o zamorskich podróżach. Ciotka Oyster-Stoutowa dziwnie pachnie – trochę jak ostrygi. Niby niepospolity zapach, a jednak pasujący do cioci jak ulał. Jest też wiele krewnych i znajomych rodziny, którzy lubują się w kawie, czekoladzie czy innych smakołykach. Nie sposób wymienić każdego z osobna.

Najlepszy

Jeśli spojrzeć na rankingi najlepszych piw świata, to bardzo często znajdziemy w nim imperialne stouty. Nie ma się co dziwić. To wybitnie degustacyjne, wielowymiarowe i szlachetne trunki. Wymagają wiele cierpliwości, zarówno piwowara, jak i konsumenta. Lubią czas i godnie się starzeją. Cierpliwym odwdzięczają się swym bogactwem z nawiązką. Nic lepiej nie poprawia samopoczucia w smutny jesienny wieczór, jak buteleczką świetnego imperiala.

Sesyjny

Domeną lżejszych piw z rodziny stoutów jest ich wybitna pijalność. Wytrawność połączona ze stosunkowo wysoką goryczką sprawia, że już chwilę po przełknięciu mamy nieodpartą ochotę na kolejny łyk. I kolejny, i kolejny … i kolejny. To sprawia, że piwa te są świetnym wyborem na dłuższy wieczór w ulubionej knajpie. Nie męczą, nie upijają zbyt szybko, a jednocześnie oferują wiele wrażeń.

Stout Day 2013

To oczywiście tylko jedna z wielu okazji by sięgnąć po piwo czarne jak smoła. O tyle wyjątkowa, że wiele dobrych knajp rozszerza tego dnia swą ofertę. Jest okazja do spróbowania czegoś innego, wyjątkowego. Szukaj zatem w swojej okolicy lokalu celebrującego Stout Day (ściąga tutaj), a jeśli mieszkasz na piwnym zadupiu, to uczcij chociaż ten wieczór szklanicą oklepanego, ale wciąż bardzo smacznego Guinnessa.

Zdrowie Stoutu!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Piwne wieści, Style piwne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>