5.00 avg. rating (90% score) - 1 vote
Źródło: http://www.browarwgrodzisku.pl/historia/reklamy/

Źródło: http://www.browarwgrodzisku.pl/historia/reklamy/

20 czerwca będziemy po raz pierwszy obchodzić Święto Piwa Grodziskiego, którego pomysłodawcą jest Jacek „Jacer” Domagalski, piwowar Browaru Nepomucen. Inicjatywa bardzo mi przypadła do gustu, bo przecież początek lata to także początek sezonu na piwa najlżejszego kalibru. W upały nie mam zwykle ochoty na piwa mocne i intensywne w smaku, które do tego potrafią szybko zabrać głowę. Co innego Grodzisz – bardzo lekki, mocno nagazowany, niskoalkoholowy – świetnie gasi pragnienie i orzeźwia, nie wywołując przy tym alkoholowego upojenia.

[Więcej o inicjatywie w rozmowie Jerrego z Jackiem Domagalskim]

Szczerze mówiąc do piwa grodziskiego przekonywałem się dość długo. Z perspektywy czasu wydaj mi się, że nie wynikało to z jego oryginalnego smaku, a raczej … no właśnie. Kilka lat temu piwa grodziskiego nie było na rynku w ogóle. Styl wskrzesiła Pinta, warząc najpierw A’la Grodziskie w Lublinie, a później piwo o tej samej nazwie już jako Pinta w Browarze na Jurze. Pierwszego nie piłem, a drugie jakoś nie porwało. Zbyt nisko wysycone, z podkręconą goryczką, mętne. To było przyzwoite piwo, ale chyba nie do końca udane. Stąd też nie zapałałem do niego miłością od pierwszego łyku. To była połowa 2011 roku. A później?

W kolejnych latach swoich sił w tym stylu próbowało wiele powstających wówczas browarów kontraktowych i rzemieślniczych – Artezan, Pracownia Piwa, Jan Olbracht, Olimp, Bazyliszek, Nepomucen i pewnie jeszcze inne, o których zapomniałem. Pokazuje to, że jest w narodzie spory zapał, by na dobre przywrócić do życia Grodziskie. Mam także wrażenie, że z roku na rok jakość Grodziskiego rosła, a momentem kluczowym było pojawienie się na rynku dedykowanego słodu – pszenicznego wędzonego dębem.

Piwa, które pojawiły się na rynku przez te ostatnie lata pokazały potencjał Grodziskiego. Kilka znakomitych interpretacji coraz bardziej utwierdzało mnie w przekonaniu, że ten styl jest wart uwagi. Tak bardzo się przekonałem do Grodzisza, że nawet samodzielnie go uwarzyłem, a obecnie fermentuje druga warka stworzona według ortodoksyjnych zasad.

Celowo pominąłem jeden browar, który nie dość, że zmierzył się ze stylem, to w zasadzie powstał po to, by warzyć Grodziskie. Tylko i wyłącznie! Mowa o przywróconym do życia przez Fortunę Browarze w Grodzisku Wielkopolskim. O nowym otwarciu mówiło się od jakiegoś czasu, ale nikt nie podawał konkretnego terminu czy daty. Aż tu nagle, bez zapowiedzi, piwa z Grodziska pojawiły się w maju na Festiwalu Dobrego Piwa we Wrocławiu. Następnie trafiły do szerokiej dystrybucji w Żabkach i Fresh Marketach.

IMG_20150605_142236

Dzisiaj chciałbym was gorąco zachęcić do wspólnej celebracji Święta Piwa Grodziskiego. Styl, jak żaden inny, zasługuje na specjalne traktowanie w kraju, bo też jak żaden inny nie jest związany z Polską. Pokażmy zatem, że mamy coś wyjątkowego. I choć nie jest to styl degustacyjny, w którym można się doszukać wielu niuansów, to ma swoje niewątpliwe zalety, które mają szansę sprawić, by stało się letnim piwnym hitem. 20 czerwca rozpocznijmy zatem wspólnie sezon na Piwo Grodziskie

Na zachętę (lub przestrogę) załączam wrażenia z degustacji kilku piw posiadających „grodziskie” w nazwie:

IMG_20150605_142658

Piwo z Grodziska

To próbą odtworzenia klasycznego piwa grodziskiego w jego lekkiej wersji. Zaledwie 7,7% ekstraktu i 3,1% alkoholu. Niby niewiele, ale okazuje się, że udało się przy takich parametrach uzyskać trunek zaskakująco „pełny”. Mamy tutaj delikatny dymny aromat przywodzący na myśl zapach ogniska. W smaku dymno-słodowe, z wyraźnie goryczkowym finiszem. Jeśli do tego dodamy wysokie wysycenie, to sumarycznie mamy trunek cieszący smakiem i jednocześnie bardzo orzeźwiający. Żeby nie było tak pięknie, to występuje też DMS i metaliczność, które na szczęście są na niskim poziomie i nie odbierają przyjemności degustacji.

IMG_20150607_140725

Piwo Natrualne o smaku czerwonej porzeczki

To pierwsza z prób uradlerowienia piwa grodziskiego. Niestety nie można o niej napisać wiele dobrego. Nie podoba mi się tu w zasadzie wszystko. Najbardziej jednak kłuje w nozdrza sztuczny aromat, który jakże daleki jest od naturalnego soku z czerwonej porzeczki. Smak? Wcale nie lepszy. Zaklejająca słodycz i sztuczność. Piwo wygląda smakuje w zasadzie tak jak wygląda – różowa landryna. Fuuj.

Grodziskie z bzem

Piwo Naturalne o smaku kwiatów czarnego bzu

Drugi z grodziskich radlerów wypada nieco lepiej. Pachnie całkiem naturalnymi kwiatami czarnego bzu. Do tego przebija się w nim aromat piwa bazowego, co razem tworzy całkiem zgrabne połączenie. Dym czuć także w smaku, który do tego jest chyba nieco mniej słodki od różowej landryny, choć nadal zbyt słodki jak na mój gust. Niemniej bzowe grodziskie może smakować amatorom słodkości.

Benedyktyńskie

Bernardyńskie

Ostatnie z serii to istny grodzisz na sterydach. Z 13 stopni ekstraktu wykręcono tutaj aż 6,5% alkoholu. Koncernowi specjaliści byliby pewnie dumni z takiego wyniku. Niestety o innych parametrach piwa nie można powiedzieć wiele dobrego. Dymu trzeba się tutaj mocno doszukiwać, jest za to sporo owocowych estrów. Smak oferuje niewiele, no może poza orzeźwiającym kwaskowym finiszem. Natomiast po ogrzaniu ordynarnie do głosu dochodzi alkohol. Gdyby było więcej wędzonki i nieco płytsze odfermentowanie, to byłaby to ciekawa wersja Grodzisza na chłodniejsze pory roku. Póki co niestety rozczarowuje.

I jeszcze mały bonus:

Piotrek z Bagien - Grodziskie

Piotrek z Bagien – Grodziskie

Jan Olbracht już kiedyś mierzył się z tym stylem i to z całkiem niezłym efektem. Tym razem Grodziskie trafiło do nowej serii specjalności pod wspólnym szyldem „Piotrek z Bagien”. Co się zatem kryje pod nową szatą?

Tu muszę się przyznać, że wypiłem to piwo z butli w warunkach polowych, zatem o żadnych degustacyjnych wnioskach mowy być nie może. Mogę za to napisać, że to przyzwoite piwo, aczkolwiek ściągająca taninowa goryczka psuje nieco odbiór.

Święto Piwa Grodziskiego na Facebooku

Tyle degustacji. Z przedstawionych piw najlepiej wypada wskrzeszone Grodziskie w wersji klasycznej. Niewygórowana cena i dobra dystrybucja mają szansę przyczynić się do komercyjnego sukcesu tego piwa. Do tego pora roku jest odpowiednia, bo Grodzisz to niestety piwo sezonowe (kto by chciał go pić zimą). Kto nie próbował, ma teraz znakomitą sposobność. Niemniej na tym piwie świat Grodziskiego się nie kończy. W nadchodzący weekend szykuje się wiele wydarzeń z tym stylem w roli głównej. Warto się zatem wybrać do ulubionego multitapu (jeśli masz taki w okolicy) i popróbować różnych dostępnych przedstawicieli. Oficjalnie swój udział zgłosiły następujące lokale:

  • Browar Widawa / Gospoda pod Czarnym Kurem (Chrząstawa Mała)
  • Craft Beer PUB (Kielce)
  • Český film (Szczecin)
  • Cześć (Warszawa)
  • Dom Piwa – multi-tap (Poznań)
  • Fama Klub (Milicz)
  • Hoppiness Beer & Food (Warszawa)
  • Jabeerwocky (Warszawa)
  • Jedna Trzecia (Warszawa)
  • Kontynuacja (Wrocław)
  • Kontynuacja (Katowice)
  • Krajina Piva (Toruń)
  • Piwiarnia u Bossmana (Ostrów Wielkopolski)
  • Piwna Sprawa (Warszawa)
  • Piwoteka Narodowa (Łódź)
  • Same Krafty (Warszawa)
  • Spiskowcy Rozkoszy (Warszawa)
  • Stara Rozlewnia (Oborniki Śląskie)
  • Szynkarnia (Wrocław)
  • Tap House (Kraków)
  • Zakład Usług Piwnych (Wrocław)

a swoje interpretacje Grodziskiego przyszykowały następujące browary:

  • Artezan
  • Nepomucen
  • Pinta
  • Pracownia Piwa
  • Profesja
  • Widawa/Kopyr
  • Dukla

Oczywiście szukajcie też produktów Browaru z Grodziska Wielkopolskiego, które powinny być w stałej dystrybucji.