0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Poznańskie Targi Piwne

Przed każdym piwnym festiwalem robię sobie listę piw, których chciałbym spróbować. Następnie z tej listy i tak nie korzystam, bo w imprezowym wirze jakoś trudno jest mi zapanować nad ładem i porządkiem. Tym razem z listy chciałbym zrobić inny pożytek. Podzielę się mianowicie z tobą moimi typami. Jeśli wybierasz się na Poznańskie Targi Piwne i potrzebujesz podpowiedzi, by odnaleźć się w festiwalowej rzeczywistości, to może znajdziesz tutaj cenne informacje.

1. 652m n.p.m., Podgórz, Porter Bałtycki. Łukasz Jajecznica, piwowar Browaru Podgórz, zrobił coś czego nikt już nie robi, a co robić powinien każdy. Wyleżakował porządnie (przez niemal rok) porter. Podejście nieekonomiczne, nieefektywne i zupełnie pod prąd w dzisiejszym pędzie na kasę. Już samo to zasługuje na wielkie uznanie. A piwo? Mam nadzieję, że z nawiązką będzie wynagradzać czas jaki trzeba było na nie czekać.

2. Dwa Smoki z beczki po Starce, Pracownia Piwa. Kolejne piwo, które uczy cierpliwości. No i beczka, która przecież pochodzi z mojego ukochanego Szczecina. Nie wiem czy i kiedy spróbujemy kolejnego piwa leżakowanego w beczce po Polskim destylacie. Dlatego warto się od razu ustawić w kolejce.

3. Kwasy od Szałów. Cztery z nich przetestowałem już przy okazji Warszawskiego Festiwalu Piwa. Wszystkie zrobiły na mnie (i na wielu innych ludziach) ogromne wrażenie. Istny wzorzec piwa owocowego. Teraz czas kolejne trzy wersje – borówkowa, żurawinowa i wiśniowa. Nie mam pojęcia dlaczego traktuje je jako jedno piwo. Może podświadomie chodzi mi po głowie kupażowanie ich?

4. NightJar, lemon grass India Pale Ale, Kraftwerk. Chłopaki ze Śląska już nie raz pokazali, że potrafią korzystać z nietypowych składników. Tym razem do piwa trafiła trawa cytrynowa, którą wprost uwielbiam. Liczę na miłe orzeźwienie.

5. Fest Buba, Quadrupel, Browar Szałpiw. To jest iście królewski styl, z którym w Polsce nikt się jeszcze z dobrym skutkiem nie zmierzył. Wymaga doświadczenia i cierpliwości. Czy tutaj się to uda? Wierzę, że tak.

6. Naranja/Smocze oczy, Fabrica Rara. Browar oparty o ciekawą formułę łączenia piwa z herbatą. W moich okolicach ich piwa się nie pojawiają, więc jeśli jest okazja (rzadka), to należy spróbować.

7. Deer Beard, Rye IPA z sosną. Totalny debiutant, za którego sterami stoją zdolni piwowarzy domowi. Z jednej strony spróbować pragnę ze zwykłej ludzkiej ciekawości. Z drugiej sam ostatnio mierzyłem się z sosną i ciekaw jestem jaki tutaj efekt udało się osiągnąć. To ciekawy dodatek i wciąż chyba niedoceniany, a szkoda, bo ma potencjał.

8. Porter Bałtycki 24, Chmielarium. Intryguje mnie liczba 24. Rzadka rzecz, która powinna się nadać do leczenia jesiennej deprechy.

9. Saint Satanislav, Imperial Stout, Bednary. Bo imperialny, bo stout.

10. One At All, Imperial Stout, Beer Bros. Jak wyżej, a do tego rzadko mam okazję próbować piw z tego browaru.

Skupiłem się tutaj wyłącznie na premierach. Pełna lista ledwo mieści się na trzech kartkach formatu A4 😉
Mam nadzieję, że będzie dla ciebie przydatna. Do zobaczenia na PTP.

Poznańskie Targi Piwne – 20-22 listopada 2015. Serdecznie zapraszam.