5.00 avg. rating (90% score) - 1 vote

Już w najbliższą sobotę obchodzić będziemy hucznie Święto Porteru Bałtyckiego. Z dumą, że te nasze są przecież najlepsze w świecie, sięgniemy pewnie po niejedną ciekawą butelkę tego zacnego trunku. Porter Bałtycki to jednak zwierz tęgi i mierząc się z nim należy pamiętać o kilku ważnych zasadach.

Temperatura

Porter serwujemy w temperaturze minimum 12C. Minimum! Inaczej będzie pusty, gryzący i alkoholowy w smaku. Nie odda nam wtedy całego swojego dobra, a może nawet zrazić do siebie.
Jeśli przechowujemy porter w lodówce, to wyciągnijmy go 30 minut przed zaserwowaniem. Jeśli zamawiamy w pubie i widzimy, że stoi w lodówce, to także poprośmy o wcześniejsze wyciągnięcie i ogrzanie.
I ostatecznie – lepiej w temperaturze pokojowej niż w lodówkowej. Zdecydowanie lepiej!

Szkło

Tu chyba nikogo nie muszę edukować. Dla spokoju duszy napiszę tylko, że porteru NIE serwujemy w zwykłej szklance. To piwo po prostu zasługuje na odpowiednie naczynie. Snifter, Teku, Sensorik, czy inne podobne. Wybierz swoje ulubione.

Czas

Zarezerwujmy sobie trochę czasu. Porter to przecież nie korposikacz i nie będziemy go pili na raz. To piwo do powolnego sączenia i delektowania się nim.
Jeśli w planach mamy kilka porterów, to warto między nimi zrobić chwilę przerwy. Nie tylko po to, by piwo nie uderzyło nam zbyt szybko do głowy, ale też po to by odświeżyć swoje zmysły pomiędzy kolejnymi znakomitymi próbkami. W tym czasie można na przykład wypić szklankę wody. Nawadnianie to ważna rzeczy, by uniknąć kaca, a woda odświeży nam też kubki smakowe.

Wielkość

Jak mawia klasyk – wielkość ma znaczenie. W przypadku porterów – szczególne znaczenie. Przyjęcie kilku półlitrowych próbek jednego wieczoru może się skończyć źle, nie wspominając o tym, że ostatniej zapewne nie będziemy pamiętać. Dlatego warto przemyśleć strategię. Dobre puby (jak nasz), serwują najmocniejsze piwa także w mniejszych pojemnościach (u nas 200ml). Jeśli planujemy więcej niż jedno, czy dwa, to warto wybrać właśnie taką wielkość. Jeśli z kolei idziemy w butelki, warto postarać się o porterowego kompana. Przecież nie ma nic przyjemniejszego niż dzielenie się czymś pysznym z przyjaciółmi.

Last but not least

W ogóle najlepszym sposobem zmierzenia się z porterami jest mniej lub bardziej oficjalny panel degustacyjny. Można taki urządzić w domu lub w ulubionym pubie. Wystarczy zaprosić kilku znajomych i zrobić klasyczny bottle-sharing. Do tego ciekawe przekąski (do porterów fajnie pasują słodycze) i miły wieczór gwarantowany.

Ja ze swojej strony zapraszam w piątek i sobotę do The Office Pub.
W piątek o 18:00 robimy degustację porterów (w tym legendarne Imperium Prunum). Są jeszcze ostatnie miejsca. Zapisy na maila (theofficeszczecin@gmail.com) lub na fan page pubu
Z kolei w sobotę świętujemy. Będą dwa lane portery (Imperialny Rockmill/Bytów oraz Warmiński), a także kilka butelkowych. Będą też wyjątkowe porterowe galaretki przygotowane przez Kamilę z Okruszynki.com.
Serdecznie zapraszam.

A jeśli nie masz po drodze do Szczecina? Cóż, szukaj wydarzeń w swoim mieście.
Lista pubów uczestniczących w święcie na przykład tutaj.