Piwolog radzi ...

Masz problem? Idź do piwologa!

Category: belgijskie specjały

Kwak – piwo znane z tego, że ma fajne szkło.

Mam ciekawą szklankę i nie zawaham się jej użyć. Mowa o oryginalnym i mocno udziwnionym szkle do belgijskiego piwa Kwak. Co ciekawe nigdy wcześniej nie miałem przyjemności go pić, choć niejednokrotnie przechodziłem obok półek sklepowych, na których stał. Zapraszam do dzisiejszego odcinka:

Uwaga! Kwaśne piwo!

Lambiki - od lewej: czysty lambik, geuze, kriek

Lambiki – od lewej: czysty lambik, geuze, kriek

Po ostatniej przygodzie z niezbyt smacznym chemicznym radlerze chciałbym dla odmiany opowiedzieć wam o czymś, co powinno być hitem lata. Mowa o piwie bardzo specyficznym i bardzo … kwaśnym. No może nie zawsze mocno kwaśnym, ale stojącym w opozycji do dosładzanych chemicznych wynalazków, po wypiciu których świeci się w nocy. Continue reading

Komes Potrójny Złoty

Komes Potrójny Złoty

Po cichu, bez większego rozgłosu, Browar Fortuna z Miłosławia wypuścił późną jesienią zestaw trzech piw. Jedno wcześniej znane i uznane, ale o zmienionej szacie graficznej i dwa całkowicie premierowe, w mało znanych w naszym kraju stylach. To znane, to Komes Porter, czyli mocny, ciemny i bogaty porter bałtycki o uznanej marce. Ciekawostką może być fakt, że pojawia się raz do roku w ograniczonej ilości i zwykle szybko znika ze sklepowych półek. Świadczy to dobrze o browarze, który nie może poświęcić dużej ilości mocy produkcyjnych na niszowe piwo, ale ma ambicje produkować trunek dobrej jakości. Dbałość o markę przede wszystkim.

Premierowe piwa, to w domyśle polska odpowiedź na belgijskie piwa klasztorne – dubbel i tripel. Po naszemu nazwano je Podwójnym Ciemnym i Potrójnym Złotym. Nazwy jak najbardziej adekwatne do belgijskich protoplastów, choć nie jest wprost powiedziane, że to właśnie w te style celowano. To podejście bezpieczne z punktu widzenia mojego ostatniego tekstu odnośnie piwnych styli. Być może browar boi się porównań z belgijskimi klasykami. Mam nadzieję, że nie ma ku temu podstaw.

Na pewno brawa należą się za pełną i wyczerpującą informacje na kontrze. Osobiście wyrzuciłbym kilka zbędnych sentencji, ale i tak poziom i jakość informacji wyróżnia się na polskim rynku in plus. Opisane parametry (alkohol, ekstrakt, surowce), smak, aromat, sposób przechowywania/leżakowania i serwowania. To jest właściwa droga! Do tego rocznik na krawatce – dla miłośników kitrania piwa w piwnicy. Prosta rzecz, a cieszy. Schodzisz do piwnicy, wybierasz rocznik i już. Bez konieczności szukania dat czy porównywania etykiet.

Do tego refermentacja w butelce. Co to w ogóle oznacza? Tyle, że piwo nie jest filtrowane i pasteryzowane, zatem zawiera żywe drożdże. Jeśli na etapie butelkowania damy im coś do zjedzenia (cukier, glukoza, cokolwiek fermetowalnego), to drożdżaki wyprodukują nam w butelce naturalny dwutlenek węgla i będą konkurować z bakcylami sprawiając, że piwo uzyska wyjątkową trwałość. Tu browar określa ją na poziomie 18 miesięcy, ale jestem przekonany, że przy tym poziomie alkoholu piwo może leżakować znacznie dłużej.

Dość tego słodzenia, czas na degustację.

Komes Potrójny Złoty – belgijski tripel?
Ekstrakt 19Blg, alkohol 9%
Skład: woda, słód jęczmienny jasny, cukier, chmiel aromatyczny Styrian Goldings, chmiel goryczkowy, drożdże.

Cukier w składzie? Jak to? Oszukują nas? Nic bardziej mylnego! To klasyczny dodatek do mocarzy w stylu belgijskim. Dodaje procentów, nie zwiększając treściwości piwa. Dzięki temu piwo jest bardziej pijalne i zyskuje specyficzny, delikatnie bimbrowy aromat.

Wygląd: ciemne złoto, tudzież jasny bursztyn. Klarowne (mimo refermentacji w butelce i osadu na dnie), efektowne. Piana biała gruboziarnista, pojawia się tylko na moment, by po chwili zniknąć całkowicie (to pewna norma przy tym poziomie alkoholu).

Aromat: W pierwszym momencie delikatny chmiel i słód, po chwili bimbrowa nuta alkoholowa. Do tego landrynkowa słodycz na poziomie umiarkowanym. Całość raczej subtelna.

Wysycenie: średnio-wysokie, przyjemnie musujące, naturalne.

Smak: słodu i jasnych owoców (morele), czuć też dość wyraźny smak chmielu. Goryczka średnia, alkoholowo-chmielowa. Alkohol niezbyt intensywnie, ale jednak wypełnia usta i zostaje po przełknięciu.

Odczucie w ustach: stosunkowo wytrawne w odczuciu jak na swoje parametry. Czuć gęstość i moc, ale nie zakleja, nie męczy. Spore wysycenie dodaje lekkości, a wyrazista goryczka poprawia pijalność.

Wrażenie ogólne: Mam mieszane uczucia. Z jednej strony browar zachęca do leżakowania piwa nawet do 18 miesięcy, z drugiej nie powinien wypuszczać na rynek produktu, który nie jest gotowy. Alkohol nie zdążył się ułożyć – jest zbyt mocno wyczuwalny i z każdym łykiem męczy coraz bardziej. Nie ma jednak co narzekać, wszak z piwami z ojczyzny stylu też czasami nie bywa lepiej. One po prostu potrzebują czasu. Jeśli zatem upolujesz Potrójnego, to schowaj go do piwnicy i wyciągnij za rok. Z pewnością czas zrobi mu przysługę.

Ocena: póki co 5/10 z nadzieją na wyższą notę po dłuższym leżakowaniu.

Palm vs moje BPA

Palm vs Płonia BPA

W sumie od dawna o tym myślałem, ale jakoś nie było okazji. Chodzi o porównanie mojego domowego piwa z komercyjnym przykładem tego samego stylu. Nie chodzi mi o wykazanie, które piwo jest lepsze, ale raczej o sprawdzenie jak mój pomysł na dany styl ma się do prekursora. Czy piwa są podobne, zgodne w jakimś stopniu? Czy może wręcz odwrotnie? Continue reading

Framboise Boon, Brouwerij F. Boon, Belgia

Nie muszę chyba nikomu udowadniać, że owocowe lambiki to wymarzony trunek na lato. Kto próbował, ten wie o czym piszę. Kwaśne, cierpkie, mocno gazowane, z naturalnym sokiem owocowym. Nic nie orzeźwia tak, jak dobrze schłodzony lambik. Dzisiejszy trunek różni się od wcześniej rezenzowanych tym, że nie jest dosładzany. Czyli sama natura w butelce o pojemności 375ml. Continue reading

Ichtegem’s Oud Bruin, Brouwerij Strubbe, Belgia

Oud Bruin to stosunkowo rzadki styl wywodzący się z belgijskiej części Flandrii. Piwo kwaśne (sour ale), winne, przypominające nieco lambika, choć znawcy zauważą wiele różnic. Jest łagodniejsze, mniej octowe/kwaśne i bardziej złożone w aromacie. Nie ma tutaj też miejsca dla typowego dla lambików aromatu końskiej derki. Charakter jest głównie owocowy, ale też słodowy. Kwaśność wzrasta w miarę dojrzewania.

Continue reading

Kasteel Tripel, Brouwerij Van Honsebrouck, Belgia


Kasteel TripelBelgian Tripel
Ekstrakt nieznany, alkohol 11%
Skład: woda, słód, kukurydza, cukier, chmiel, drożdże, przeciwutleniacz

Tripel to jasne piwo górnej fermentacji (w Belgii: blond ale) o wysokiej zawartości alkoholu. Z wyglądu nie różni się niczym od pilznera, ale w głębi drzemie demon. Kasteel Tripel jest wyjątkowo trudny do poskromienia, bo zawiera go aż 11%. To bardzo dużo, nawet jak na ten styl. O ile mnie pamięć nie myli, to najmocniejsze piwo w moim dorobku. Pomimo niewielkiej objętości, z pewnością zaszumi w głowie. Tylko czy będzie smaczne? Continue reading

Grande Reserve, Chimay, Belgia

Chimay Grande ReserveBelgian Dark Strong Ale
Ekstrakt: nieznany, alkohol: 9%

Piwo, o którym piszę dzisiaj, to przedstawiciel piw Trapistów, które warzone są zaledwie w 8 klasztorach na świecie, z których 6 znajduje się w Belgii, jeden w Holandii i jeden we Francji. Aby piwo mogło oficjalnie nosić nazwę „piwa trapistów”, musi być warzone w klasztorze tego zakonu pod kierunkiem jednego z mnichów. Część dochodu z jego sprzedaży powinna być przeznaczona na cele społeczne.
Mnisi warzą piwa mocne, treściwe o bogate w smaku i aromacie. Warto pamiętać, by spożywać je w odpowiedniej temperaturze, gdyż tylko wtedy będzie się można cieszyć się ich pełnią. Dla Chimay Blue optymalna temperatura to 10-12C.

Wygląd: Kolor miedziano-brunatny, mocno opalizujące. Piana beżowa gruboziarnista, szybko opada. Continue reading

Saison 1900, Brasserie Lefebvre, Belgia

Saison 1900, Brasserie LefebvreSaison
Ekstrakt: nieznany, alkohol: 5,4%

Saison, to kolejny dość rzadki styl, po który sięgam po raz pierwszy (nie licząc dwóch produkcji domowych). Saison jest z założenia lekkim piwem na lato. Lekkim jak na warunki belgijskie, bo 5,4% alkoholu to dla niektórych wcale nie tak mało. Historycznie warzono je jako napój dla robotników pracujących przy żniwach. Kiedyś ktoś stwierdził, że jeśli piwo nie pasuje do żadnego stylu, to musi to być Saison. Przekonajmy się.

Wygląd: Kolor brudno-pomarańczowy, mocno opalizujące. Piana biała, obfita, grubopęcherzykowa, średniotrwała. Continue reading

Bacchus, Van Honsebrouck, Belgia

Van Honsebrouck – BacchusFlanders Brown Ale/Oud Bruin
Ekstrakt: nieznany, alkohol: 4,5%

To pierwsze piwo w tym rzadkim stylu, które mam przyjemność degustować. Jak mówi nazwa, piwo to pochodzi z Flandrii, czyli regionu Belgii, choć jego wytwarzanie nie jest zarezerwowane tylko dla tego obszaru. Na etykiecie, a raczej otulinie, czytamy: typowe flandryjskie piwo o winnym smaku i bogatej końcówce. Ciemnobrązowe, dojrzewające w dębowych beczkach, posiadające zdecydowanie kwaskowaty posmak.

Wygląd: Kolor ciemnobrązowy z rubinowymi refleksami, idealnie klarowne. Piana beżowa, początkowo średnio-obfita, ale szybko opada, pozostawiając subtelną otoczkę. Continue reading

© 2017 Piwolog radzi …

Theme by Anders NorenUp ↑